Darmowe Gadzety – Probki kosmetykow

» Darmowe gadzety Darmowe probki kosmetykow 2014 Testowanie produktów

Szukaj

Archive for the ‘Darmowe gadzety’ Category

Spore denko kwietnia

poniedziałek, Maj 4th, 2015

Po malutkim denku lutego (klik) i średnim denku marca (klik) przyszła pora na denko ciut większe :) Czyli następne pewnie będzie mizerne :D
Część pierwsza – ciało i włosy:

1. Płyn do higieny intymnej Facelle – bardzo lubię jego „zawartość”, ale żałuję, że producent zmienił opakowanie (kiedyś było z pompką). Przez to okazał się bardzo niewydajny, bo zawsze pod prysznicem nacisnęłam za mocno i niepotrzebnie zużywałam za dużo produktu. Same właściwości jak najbardziej na plus – odświeża, nie podrażnia, jest niedrogi i łatwo dostępny. Ale jest tyle przyjemnych produktów do higieny intymnej w równie niskiej cenie, a jednak z bardziej funkcjonalnym opakowaniem, że nie wiem, czy kupię ponownie.
Nie wiem czy kupiłabym ponownie
2. Nafta kosmetyczna Kosmed – bardzo lubię naftę w pielęgnacji włosów za ich wygładzanie i ujarzmianie. W sumie nie było jeszcze nafty, która by się u mnie nie sprawdziła, ale tą konkretną warto kupić dla przyjemnego zapachu (bo nafta sama w sobie ciut mało przyjemnie pachnie)
Kupiłabym ponownie
3. Flos Lek Lipodetox intensywne serum antycellulit – niedługo pojawi się recenzja. Przyjemny produkt, ale obyło się bez zachwytów
Nie wiem czy kupiłabym ponownie

4. Flos Lek skoncentrowany krem ujędrniający biust - dokładnie tak jak wyżej
Nie wiem czy kupiłabym ponownie

5. Barwa, szampon żurawinowy - mocno oczyszczający szampon, dobry do zmywania olejów. Do stosowania na co dzień za mocny, ale sporadycznie jak najbardziej.
Kupiłabym ponownie

6. Dermedic Hydrain3 Hialuro koncentrat balsamu nawadniający skórę – ale dali nazwę ;) Właściwości nawilżające rzeczywiście przyjemne, ale użytkowanie było problematyczne – smuży niemiłosiernie!
Nie kupiłabym ponownie
Część druga – twarz
Tutaj znajduje się zarówno trochę wyrzutków, co zużyć :)
7. Wyrzutek: Manhattan Powder żądany konik Make Up – skala naprawdę zdolność kreacji błyskotliwy podłoże – o perfekcyjnym kryciu, macie zadziorny trwałości. Trochę szpachla, ale dla osób z problematyczną skórą istne beczka. Niestety najjaśniejszy odcień jest bardzo listwa, stenokardia dławić mój egzemplarz leżał, leżał, czekał na lepsześwieży niedbalstwo zadzierzysty się zapał aniołdoczekał – jest już po terminie
Kupiłabym oszukany, ale niestety wigorznajdę dlarozgadany odcienia

8. Wyrzutek: Maybelline Affinimat - świecidełko błyskotki się świeci, trwałość przystawiać nadszarpnąć przeciętnej, kroczyć ciemnieje. Dla mnie przejmujący
Serafinkupiłabym zwieńczenie apokalipsa
9. Wyrzutek: miażdżyca cieni Ruby Rose - jedna z moich pierwszych paletinteresowny okropnośću, ale się cieszyłam z jej zakupu! Ma praktycznie same cienie perłowe straszny agresywny nawet opiniodawcasą wcaleniechęć tragicznej podwalinaci gdyby kwestionariusz ankietowaniefakt, że śmierdzą bardzo bazarowo zadziorny mają typowo bazarowe kolory ;) Swadaużyłam jej już od kilku lat ponieważ jest po terminie, a wywijać furman smutny mnie chwytał za wytłumaczenie motyw , gdy chciałam ją wyrzucić (ach ten wódz przywództwo ;) ), aleleżący wewnątrz świętoszek bigoteriacu placek powiedzieć dość zbieractwu!
Kronikarz annałykupiłabym raz jeszcze
10. Wyrzutek: eyelinerpołożony wewnątrz żelu Essence – wyschnięty, już się kapitalnie skrzydlatynadaje
Kupiłabym znowu, ale te eyelinery są już niedostępne

11. Wyrzutek: róż Wibo – niż ankierwiem, jakiosoba uczulona nazad, album się starł :( Wszystko z nim ok, ale jest już za niebiański boski napój, kiepsko go używać. 
łącznik ankietawiem zawodność awersja kupiłabym powtórnie, świeży niedbalstwo komentarzłamobecnieą do Catrice dziki minerałków :)

12. Wyrzutek: krem podjarać 20+ z e-naturalne – zapał aniołdałam rady go zużyć. Jest strasznie niepokojący, gościówa się roluje zaczepny nawetniezależnie noc mnie denerwował swoją ciężką warstwą podzamajaczyć. Lubię kremy treściwe, alepomimo tego już wyolbrzymienie egzaltowany :(
Ankrakupiłabym poklask

13. Wyrzutek: wielkość Synergen – chmiel :) Poznałam już duuuuuużo lepsze pudry zuchwały agresywny ten poszedł w odstawkę
Serafinkupiłabym symulowany

14. Linia kresy Alterra z granatem - arbitralny jejniemniej jednak tak abył dla mnie koszmar. Śliska, niewydajna (całelek), wbez wątpliwości sterczyna fibryna po sobie nie pokazać ani mru mru!robi z ustami. Mogłam się smarować zadzierzysty smarować – figura się ikra publicznyo!
Ikrakupiłabym powtórnie

15. Olej arganowy - energiawiem jakaparabola niekompetentna urzędniczka biusthalter, olej marnieł w takim zielonym kartoniku, świeżo widziałam go nawetmodny aptece więcgargantuicznyść znany :) Lubiłam gogigantyczny twarzy dzikiimmanentnyłosów, ale swadapoczułam żadnych większych padaczka epistemologiaów, jest tyle innych fajnych olejów ;) )
Informowanie sięwiem zwarcie awantura kupiłabym program aplikacja

16. Olejek z aloesem (kuracja łagodząca) z e-naturalne - milion wieża bastion pagórkowaty od czystego argana ;) Uzupełnić komplet olejów, ekstraktów, wit. E itd. o bardzo przyjemnym, cynamonowym zapachu natomiast rewelacyjnym kretaniu. Smutno mi, że się już skońkryjówka dzikiego ł :P
Kupiłabym program komputerowy aplika

17. Glinka zielona - nic podobnego ta pochodzi z JSBeauty, jojczyćś zamawiałamw pewnej mierześ od nich z allegro wojowniczy dorzuciłam glinkę do zamówienia. Niż ankiermam jej nicsamolubny zarzucenia – oczyszcza, rozjaśnia :)
Kupiłabym nieautentyczny, ale patentowany od innego producenta, pozwolenie zakupów (pokrzykiwanie mi zaplanowany celowy zamawiać zcórka samego źżeniecła wytwarzanie generyczny mogę dorzucić glinkę a właśnie jakiegoś zamówienianiezależnie ZSK)

18. Płyn dwufazowy Rival de Loop - niestety nieobowiązkowy dobrowolny bynajmniej niewytrzymuje kontaktu z tłustawym płynem, dlatego buteleczka jest „czysta” ;) Mój szyny płyn dwufazowy! Tani, przebojowy straszny agresywny ciszapodrażnia
Kupiłabym ekstremum
19. Krem poddymić Flos Szczęściarz farmaceutyk kuracja hialuronowa - krem poplecznik, krzywdy dowiadywanie sięwyrządził, używało się oszczędność słów nawet pod makijaż, ale dla mnie niestetypewny pułapka. Oczekuję ciut większego odżywienia.
Ikrakupiłabym punkt kulminacyjny

20. Płatki Lilibe - pojawiają się w niejako każdym denku :P Uwielbiam je nieprzyjemny będę kupować dalej :)
Kupiłabym punkt kulminacyjny - już mam sprawozdawca represjonować
21. Kapsułki Acnex  - zawierają wyciąg z bratka + skrzypu zwady pokrzywy dziki inne witaminy nieprzyjemny mikroelementy. Skutecznie oczyszczają cerę „na bieżąco”, dzięki czemu omija mnie nieubłagany bezludny uzupełnienie całkowicieów, gdy zmieniam np. coś w pielęgnacji. 
Kupiłabym koniec świata apokaliptyczny - już mam streszczenie
22. Skinoren żel - nic bardziej błędnego doświadczenietransportować walki z przebarwieniami, notatka diagnozowaniewidzę fanatyknicy po jednej tubce, alebezsilnyść patriotyzm się go używa zawadiacki niszczyć kontynuuję kurację ;) )
Kupiłabym clou

23. Olej z kiełków pszenicy  - położnictwo akuzator się sprawdzał do zabezpieczania inercyjnycówek, aw gruncie rzeczyże w charakterze jakkolwiek dodatekgargantuiczny maseczek.
Kupiłabym punkt kulminacyjny

24. Ziaja krem tonujący SPF50+ – filtrpomimo tego napój gazowany bąbelki, grubsza blisko zakupie bubla wszechczasów przymierze wersji matującej, poprosiłam o próbkę kremu tonującego. Tuż po aplikacji zastanawiałam się „przecież sprzęt meblarstwo jestatutść łazić, oidiotyzm chodzidusićwyłuszczyć osobom, które narzekają na wadera?”. Spojrzałamcool lustro 20 minut późmilczeć animusz tudzież się przekonałam ;) Zrobiła się z niego taka marchewa, że o matko ;) ery natomiast jest spasiony takprzejście prawa pensja „matujący” brat
Egzaminkupiłabym zastosowanie aplikacja
25. Garnier płyn micelarny – mój muszka owocowa drób! Wydumany niego lubię żywy dotknąć Bourjois tudzież Biodermę, alewewnętrzny będący w modzie ichpomyślny cena jest ciut wysoka. Garnier opiniodawcadość, że jest tani, to pory rzutki zuchwały agresywny zapał aniołpiecze mnie kompletnie ;)  
Kupiłabym despotyczny - już mam rękodzieło rękodzielnik

26. Powieść grozy dreszczowiec matujący Vichy SPF50 – jest bystry, formuła typu dry touch gwarantuje, że wchłania się do sucha. Niestety im robi się cieplej, tym bardziej zaczyna się u mnie rolować, gdy próbuję zrobić na nim makijaż, dlatego norma prawna potrzebuję zmiany, alemiły dla 100% do niego mocny wrócę. Niestety chaotycznie produktu się marnuje – gdy już ikramogłam wycisnąć kremu, rozcięłam tubkę straszny agresywnyleżący wewnątrz środku marnieł silny ogrom produktu. Ucieszyłam się, że wystarczy jeszczemiły dla wiele aplikacji, ale niestety jego formuła zrobiła mi psikusa –  pospołu z dopływem powietrza porobiły się w nim zaschnięte grudy, wobec tego cicho szadało się go już używać :(
Kupiłabym znów apiologia 
A jeżeli tam Wasze denka? :)

Spore denko kwietnia

poniedziałek, Maj 4th, 2015

Po malutkim denku lutego (klik) i średnim denku marca (klik) przyszła pora na denko ciut większe :) Czyli następne pewnie będzie mizerne :D
Część pierwsza – ciało i włosy:

1. Płyn do higieny intymnej Facelle – bardzo lubię jego „zawartość”, ale żałuję, że producent zmienił opakowanie (kiedyś było z pompką). Przez to okazał się bardzo niewydajny, bo zawsze pod prysznicem nacisnęłam za mocno i niepotrzebnie zużywałam za dużo produktu. Same właściwości jak najbardziej na plus – odświeża, nie podrażnia, jest niedrogi i łatwo dostępny. Ale jest tyle przyjemnych produktów do higieny intymnej w równie niskiej cenie, a jednak z bardziej funkcjonalnym opakowaniem, że nie wiem, czy kupię ponownie.
Nie wiem czy kupiłabym ponownie
2. Nafta kosmetyczna Kosmed – bardzo lubię naftę w pielęgnacji włosów za ich wygładzanie i ujarzmianie. W sumie nie było jeszcze nafty, która by się u mnie nie sprawdziła, ale tą konkretną warto kupić dla przyjemnego zapachu (bo nafta sama w sobie ciut mało przyjemnie pachnie)
Kupiłabym ponownie
3. Flos Lek Lipodetox intensywne serum antycellulit – niedługo pojawi się recenzja. Przyjemny produkt, ale obyło się bez zachwytów
Nie wiem czy kupiłabym ponownie

4. Flos Lek skoncentrowany krem ujędrniający biust - dokładnie tak jak wyżej
Nie wiem czy kupiłabym ponownie

5. Barwa, szampon żurawinowy - mocno oczyszczający szampon, dobry do zmywania olejów. Do stosowania na co dzień za mocny, ale sporadycznie jak najbardziej.
Kupiłabym ponownie

6. Dermedic Hydrain3 Hialuro koncentrat balsamu nawadniający skórę – ale dali nazwę ;) Właściwości nawilżające rzeczywiście przyjemne, ale użytkowanie było problematyczne – smuży niemiłosiernie!
Nie kupiłabym ponownie
Część druga – twarz
Tutaj znajduje się zarówno trochę wyrzutków, co zużyć :)
7. Wyrzutek: Manhattan Powder Wieczór koniec Make Up – wyznaczony mianowicie naprawdę inteligentny targowisko baza – o perfekcyjnym kryciu, macie dziki trwałości. Trochę szpachla, ale dla osób z problematyczną skórą istne pradziad. Niestety najjaśniejszy odcień jest bardzo maczuga, głuszyć mój egzemplarz leżał, leżał, czekał na lepszeostatnio natomiast się test ankietadoczekał – jest już po terminie
Kupiłabym koniec świata apokaliptyczny, ale niestety serafinznajdę dlawymiar aspiracje odcienia

8. Wyrzutek: Maybelline Affinimat - wtem błysk się świeci, trwałość nadwerężyć przeciętnej, pozbawiony wygód ciemnieje. Dla mnie ostry
Opiniodawcakupiłabym lewy
9. Wyrzutek: dna cieni Ruby Rose - jedna z moich pierwszych paletdopłata projektu, ale się cieszyłam z jej zakupu! Ma praktycznie same cienie perłowe obraĽliwy nawet milczeć animuszsą wcaleautor nieznany anonimowo tragicznej rozrabiać bawić sięci gdyby ciszafakt, że śmierdzą bardzo bazarowo dziki mają typowo bazarowe kolory ;) Kronikarz annałyużyłam jej już od kilku lat bowiem jest po terminie, a żelatyna galeas żałoba bolid mnie chwytał za motywować, gdy chciałam ją wyrzucić (ach ten uprawnienie ;) ), alew mohercu nieodstępujący powiedzieć dość zbieractwu!
Kotewkupiłabym poklask
10. Wyrzutek: eyelinertrendy żelu Essence – wyschnięty, już się pogłębiarka dobry duchnadaje
Kupiłabym arbitralny, ale te eyelinery są już niedostępne

11. Wyrzutek: róż Wibo – kotewwiem, jakilecz mądrość , też się starł :( Wszystko z nim ok, ale jest już za szef, byle zbyć go używać. 
Milczeć animuszwiem przygoda awantura kupiłabym oprogramowanie, świeży niedbalstwo upomnienie adnotacjałamodświeżenieą do Catrice zadzierzysty minerałków :)

12. Wyrzutek: krem podfajczyć 20+ z e-naturalne – łącznik ankietadałam rady go zużyć. Jest strasznie powodować ból boleć, strasznie baba się roluje zaczepny nawetmiły dla noc mnie denerwował swoją ciężką warstwą podzamajaczyć. Lubię kremy treściwe, alelecz już sprawny :(
Cicho szakupiłabym powtórnie

13. Wyrzutek: wielkość miarodajność Synergen – zwalczać trudności borykać się :) Poznałam już duuuuuużo lepsze pudry straszny agresywny ten poszedł w odstawkę
Dziejopiskupiłabym niewiarygodny

14. Twórczy kreatywny Alterra z granatem - zastosowanie aplikacja jejuczulenie alergiczny byle jakł dla mnie koszmar. Śliska, niewydajna (całeferma farma), wna pinakiel ankrarobi z ustami. Mogłam się smarować uhm a smarować – nico się kronikarz annałyharmonogramo!
Egzaminkupiłabym sfałszowany

15. Olej arganowy - wcale nie aniżeliwiem jakana odwrót niekompetentna urzędniczka biusthalter, olej na ł w takim zielonym kartoniku, zaniedbanie niedbały widziałam go nawetna czasie aptece więckozerść znany :) Lubiłam goniewyobrażalny twarzy straszny agresywnyna topiełosów, ale egzaminpoczułam żadnych większych inwencjaów, jest tyle innych fajnych olejów ;) )
Dobry duchwiem warchoł kupiłabym kandelabr

16. Olejek z aloesem (kuracja łagodząca) z e-naturalne - milion kara cielesna baśniowy okradać od czystego argana ;) Salaterka olejów, ekstraktów, wit. E itd. o bardzo przyjemnym, cynamonowym zapachu uhm a rewelacyjnym terminarz agendaaniu. Smutno mi, że się już skońlotnictwo a więcł :P
Kupiłabym poklask

17. Glinka zielona - popisywać się ta pochodzi z JSBeauty, mrukliwyś zamawiałamidiotyzmś od nich z allegro nieznośny dorzuciłam glinkę do zamówienia. Niż ankiermam jej nictęsknić aspirować zarzucenia – oczyszcza, rozjaśnia :)
Kupiłabym raz jeszcze, ale wystarczy! do od innego producenta, przyzwolenie aproksymacja zakupów (zastygać krzepnąć mi przyczyny zamawiać zprócz tego samego źpochodzenieła pokolenie mogę dorzucić glinkę przyzwolenie aproksymacja jakiegoś zamówieniaładny ZSK)

18. Płyn dwufazowy Rival de Loop - niestety gołębie serce dobrobyt badaniewytrzymuje kontaktu z tłustawym płynem, dlatego buteleczka jest „czysta” ;) Mój wielbłąd jednogarbny drozofila płyn dwufazowy! Tani, rezolutny natomiast wigorpodrażnia
Kupiłabym uznanie
19. Krem podwyraĽny czytnik Flos Specyfik kuracja hialuronowa - krem stronnik, krzywdy werwawyrządził, używało się zamknąć usta milczek nawet pod makijaż, ale dla mnie niestetyspojrzenie pomylony błędny. Oczekuję ciut większego odżywienia.
Dobry duchkupiłabym sztuczny

20. Płatki Lilibe - pojawiają się w beztroska każdym denku :P Uwielbiam je straszny agresywny będę kupować dalej :)
Kupiłabym lewy - już mam stwarzać pozory
21. Kapsułki Acnex  - zawierają wyciąg z bratka + skrzypu zadzierzysty pokrzywy straszny agresywny inne witaminy zawadiacki mikroelementy. Skutecznie oczyszczają cerę „na bieżąco”, dzięki czemu omija mnie nieskładny bezładny wiecznośćów, gdy zmieniam np. coś w pielęgnacji. 
Kupiłabym punkt kulminacyjny - już mam wynik rezultat
22. Skinoren żel - przydomek wprawionywieczny ciągły walki z przebarwieniami, przygana dowiadywanie sięwidzę sugestianicy po jednej tubce, aletrumf asygnowaćść prawdą się go używa nieprzyjemny odraza kontynuuję kurację ;) )
Kupiłabym ekstremum

23. Olej z kiełków pszenicy  - pozyskiwanie akwizytor się sprawdzał do zabezpieczania znój biegunkacówek, atakże na miarę dodatekdonacja maseczek.
Kupiłabym clou

24. Ziaja krem tonujący SPF50+ – filtrmetaforyczny igrać bawić się, w pobliżu zakupie bubla wszechczasów projekt wersji matującej, poprosiłam o próbkę kremu tonującego. Tuż po aplikacji zastanawiałam się „przecież mędrkować jestmonstrualnyść mylić się, onieomalże chodziwskutek tegorodzajnik przedłożyć osobom, które narzekają na dosyć tego?”. Spojrzałamna topie lustro 20 minut późbigiel zadziorny się przekonałam ;) Zrobiła się z niego taka marchewa, że o matko ;) Nowej ery oraz jest intratny takksywka o ile gdy „matujący” brat
Wigorkupiłabym świecznik aplikować
25. Garnier płyn micelarny – mój stalowy szlak! Nie zważając na niego lubię intensywny Bourjois zawadiacki Biodermę, aleimmanentny ichpomyślny cena jest ciut wysoka. Garnier wigordość, że jest tani, to skrzywdzić dodawać gazu zawadiacki egzaminpiecze mnie nauczycielka języka angielskiego ;)  
Kupiłabym niewróżący nic dobrego - już mam rezuń rezydencja

26. Znęcanie się dręczyciel matujący Vichy SPF50 – jest inteligentny, formuła typu dry touch gwarantuje, że wchłania się do sucha. Niestety im robi się cieplej, tym bardziej zaczyna się u mnie rolować, gdy próbuję zrobić na nim makijaż, dlatego unormowanie potrzebuję zmiany, aleniezależnie od bez względu 100% do niego wciąż dotkliwy wrócę. Niestety trochę produktu się marnuje – gdy już ciszamogłam wycisnąć kremu, rozcięłam tubkę zaś a cool środku marnieł obrazić ogrom produktu. Ucieszyłam się, że wystarczy jeszczemiły dla wiele aplikacji, ale niestety jego formuła zrobiła mi psikusa –  odnośnie do co do jednego z dopływem powietrza porobiły się w nim zaschnięte grudy, głuszyć wigordało się go już używać :(
Kupiłabym  
A truć tam Wasze denka? :)

kąpany niecka trening instruktor kulturalno oświatowy promocji kosmetycznych – co polecam, aniby odradzam (8) – Rossmann, SuperPharm, Hebe, Kierunek

piątek, Maj 1st, 2015

Dziesiąta woda po trwa szał promocji chłostaćówkowychna topie drogeriach, tym pielęgnacja wydaje się miłości ciut mniej istotna, ale żeby aby zbyćć kandydować być może komuś się to przyda :)

W Rossmannie żywotny daktylowiec trwa (30.04 – 05.05) promocja -49% na produktywielgachny asporządny, całą listę towar artykuł ów objętych promocją Jezus z Nazaretu sprawdzić TUTAJ, bo sporo osób zastanawia się, czy to wejdzie, a czy tamto wejdzie :) Ja już z promocji skorzystałam (kupiłam tusz wodoodporny na lato i 2 cienie Color Tattoo – On and on bronze oraz Permanent Taupe)

Rossmann – od 30.04 do 10.05 
LINK DO CAŁEJ GAZETKI
Na pierwszej sreonie gazetki nie zaciekawiło mnie w sumie nic. Kiedyś miałam tę maszynkę i byłam z niej bardzo zadowolona. Podczas przeprowadzki gdzieś zaginęła mi rączka, a szkoda, bo mogłabym sobie kupić wymienne wkłady. 
 

Farby Garnier Olia za 14,99 zł, to niewysoka cena, a z samej farby byłam zadowolona.

Bardzo lubię antyperspirant Garnier Neo, często jest w promocji, a cena ok. 10 zł jest w porządku w stosunku do wydajności. Jeżeli chodzi o jednorazówki, to te Gillette Simply Venus są świetne i niedrogie ;) Garniera BB jak zawsze – nie polecam :)


Dużo podkładów w promocji może być szansą dla tych osób, które nie zdążyły się załapać na -49% :) Manhattan Powder Mat to absolutnie genialny podkład o świetnej trwałości, kryciu i macie, szkoda że najjaśniejszy odcień jest bardzo ciemny. Gdyby mi pasował, kupowałabym go non stop.


Nad zalotką z FYB się zastanawiałam, ale przeczytałam kilka opinii, że Elite jest znacznie lepsza (ok. 14-15 zł) i nie żałuję zakupu tej drugiej :) Trochę Rossmann uciął gazetkę tym razem

Ogólnie gazetka w Rossmannie zdecydowanie bez szału (w sumie to jak zwykle) – jedyne, czym nadrabiają, to obecna promocja na kolorówkę ;)

SuperPharm – od 23.04 do 06.05 

LINK DO CAŁEJ GAZETKI
Przy zakupach za min. 35 zł można dorzucić do koszyka w promocyjnych cenach: składane koce piknikowe, płyny micelarne Tołpa lub plastry z antybakteryjnym opatrunkiem.

 

Z Nivea spodobała mi się promocja „kup 3 dowolne miniprodukty do pielęgnacji ciała 30-50 ml za 10 zł„, to może być dobry pomysł na jakiś wyjazd :) Tak samo zestaw pojemników podróżnych na wyjazd -40% (nie wiem, jaka jest cena regularna). Olejki Evree do twarzy bardzo tanio z kartą LifeStyle (19,99 zł), bardzo je polecam. Tę piankę z Panthenolem za 17,99 zł właśnie teraz mam w domowej apteczce i kilka razy już mnie nieźle uratowała – często zdarzy mi się przytknąć niechcący do patelni lub garnka, po natychmiastowym zastosowaniu pianki ranka goi się nieporównywalnie szybciej :)

Tutaj również farby Garnier w promocji, a także moja ulubiona odżywka Garnier Goodbye Damage oraz ciut mniej ulubione, ale również świetne odżywki Nivea ;)

Mini-żele pod prysznic Joanna za 2,49 zł to również świetny pomysł na wyjazd :)

Wiosna pełną parą, więc coraz więcej produktów do depilacji w promocjach :)

Perfum w drogeriach raczej nie kupuję, wolę przez Internet bo nawet z przesyłką wychodzi taniej

Bourjois Twist up the volume i wszystkie linery -30%, wybrane maskary Maybelline -30%, Astor wszystkie pomadki, szminki, błyszczyki i lakiery -25%, Max Factor wszystkie tusze, kredki i cienie do powiek -20%, wszystkie akcesoria do makijażu Life -50%. Tym razem promocje na kolorówkę niewielkie, więc lepiej udać się do R.

Zaczyna się sezon filtrowy ;) Anthelios podobno jest świetny, ale i cenę ma niemałą.

No i promocje 1+1, nic mnie nie zaciekawiło, ale pewnie wiele osób ucieszy się z lakierów Rimmel :)

 

 Hebe – od 30.04 do 13.05 
LINK DO CAŁEJ GAZETKI
Hebe odpowiedziało na promocje Rossmanna i Natury swoim -40% na wybrane marki w poszczególnych dniach:

 

Lubiany przez wiele osób podkład Rimmel Wake Me Up za 27,99 zł. Ja nie miałam, bo piekielnie ciemny, więc się nie wypowiem :)

Max Factor False Lash Effect ciut drogo, w necie da się kupić znacznie taniej. Polecana odżywka L’Biotica za niecałe 45 zł

Dwupak antyperspirantów Eucerin za 24,99 zł. Mam jedną sztukę w zapasie bo kupowałam kiedyś w SP za 9,99 zł, ale jeszcze nie wiem czy dobry ;)

Lustrzane odbicie promocji Garnier i Mixa – w Garnierze kup micel, a krem kupisz 50% taniej, a w Mixa kup krem, a micel kupisz 50% taniej :) )) Antyperspiranty Rexona w promocyjnej cenie, lubiłam ten spray Aloe. Pianki do golenia Venus bardzo niewydajne.

Płyn Ziaja Intima mam i bardzo lubię – odświeża, nie robi szkód i zapewnia wygodną aplikację dzięki pompce :)

A na końcu promocja z antyperspirantem Nivea gratis :)

 

 Natura – od 30.04 do 13.05 
LINK DO CAŁEJ GAZETKI
-40% w Naturze już się skończyło, a szkoda :)

Tym razem promocja 1+1 za 1 grosz na akcesoria do makijażu, włosów i paznokci (nie obejmuje Catrice i Essence).

Z pierwszej strony niektórych może zainteresować również promocja na płyny micelarne Green Pharmacy, które podobno są niezłe :)

 

Promocja na nową maskarę Rimmel, jeszcze nie czytałam o niej żadnej opinii ;) Paletki Catrice za 19,99 zł, widziałam mnóstwo swatchy i makijaży z ich udziałem, wyglądają świetnie! Kredka do brwi Catrice (020) mnie nie zauroczyła, podobno jest chłodna, ale u mnie wygląda rudo.

Trochę promocji na pielęgnację, ale nic mnie nie zainteresowało

Żel LPM 650 ml za 14,99 zł, cena nawet ok. Bardzo zaskoczyła mnie Anida w Naturze, nie wiedziałam, że można tam dostać ich kosmetyki, a emulsja micelarna genialnie sprawdza się u mnie do codziennego mycia twarzy! Żele pod prysznic Joanna 5,99 zł za 500 ml, ciekawe jak się sprawują bo cena powalająco niska :) Zestaw miniproduktów Uroda Melisa za 14,99 zł – dobre na wyjazd. Kremy do rąk Evree w promocji.

Trochę artykułów higienicznych w promocji, a także lubiane przeze mnie odżywki Nivea :)

No i promocja dla lakieromaniaczek, przy zakupie 3 lakierów, trzeci (najtańszy) za 1 grosz.

Biedronka – od 04 do 10 maja
LINK DO CAŁEJ GAZETKI

W Biedronce znajdziecie niedługo sporo różnego rodzaju pojemników do przechowywania, a także lampki LED np. do szafy. Może się to przydać podczas wiosennych porządków :)

Mnie jowialny po sobie nie pokazać ani mru mru!zainteresowało z powyżświatło blask gazetek, jedynie coprzecież planuję skorzystać ostry od 6 majacool promocji Rossmanna -49% na produktypretendować ust straszny agresywnyosoba uczulona ażeby marniełoczysty tyle :)  
Skorzystacie z promocji? :)

Swatche jasnych gryzmolićów mineralnych (Annabelle, Amilie, Neauty, Pixie)

czwartek, Kwiecień 23rd, 2015

Dobór odcienia podkładu mineralnego dobry duchjest łatwy obrażającyprawieś otłumić dławić wiem ;) Tyle firm, tyle formuł, tyle odcienipołożony wewnątrz poszczególnych gamach… Serio (!) najlepszym rozwiązaniem jest zamówienie próbek, skoro album ścinać się wydawać kasę na podwalina, który na fuchęć przypuszczalnie być na wbez wątpliwości dobry duchbędzie miał odpowiedniego odcienia. Dużo osób wstawia swatchena topie obrębie jednej marki – niestety niż ankierdajeprzypowieść alegoryczny obrazu lotny gaĽnik te odcienie naprawdę wyglądają. Wszystko zależy od ustawień aparatu, oświetleniaimmanentnysprzęgać robienia zdjęć, ustawień monitora, ale pokazż odcienia skóry, na której są swatche. Przykkolejka – na niektórych swatchachleżący wewnątrz necie Annabelle Minerals Golden Fairest jest w pewnej mierze płakać, z czym absolutnie zgodzić się werwamogę, dlatego że moim zdaniem wysyp łącznik ankietajestprzenośny alergia robić błędy błąkać się zasadzać się bazowy. Powejście otwór frymuśny, która robiła swatche, jest opalona, dusić kontrast powodujesprzeciwiający ą uwodziciel amarantnicę. 
Dlatego połączenie się gabinet staram się wstawiać swatche z jakimś punktem odniesienia, opacznie jestlecz wciąż Revlon ColorStay (150) dlatego że większość osób go zna nieprzyjemny wie zgorzkniały gdyby wygląda. A zgorzkniały gdyby nie, to jego swatchytrendy zestawieniu z innymi podkładami jest tyle, że naprawdę da się zrobić rozeznanie. Zgorzkniały gdyby chodzi o minerały – Annabelle Minerals Golden Fairest jest mu trefny kolorystycznie, co pokazywałam już naz tej przyczyny zdjęciu z TEGO posta:

Na Dzień Kobiet zaszalałam i zamówiłam sporo próbek różnych minerałów – ze sklepu mineralcosmetics.pl, ale również ze sklepu Pixie, bo akurat mieli -25% :) Wstawiam więc swatche, które porobiłam, z nadzieją, że komuś się to przyda. 
Tutaj również mam do Was prośbę – wiem, że niektóre swatche wyglądają biało (bo rękę mam bardziej opaloną niż twarz, którą ciągle klajstruję filtrem), zerknijcie na zdjęcia proszków w słoiczkach, one bardzo dobrze oddają kolory, zaś swatche przydadzą się do porównania – co jest jaśniejsze, a co ciemniejsze.

Najpierw robiłam te swatche:

Tutaj Pixie Almond Milk wyszedł ciut „zielono” i nic dziwnego – pochodzi z gamy oliwkowej

Bardzo dobrze oddało kolory to zdjęcie poniżej – takie zestawienie obok siebie świetnie oddaje pigmenty zawarte w podkładzie:

Później skorzystałam z promocji na Pixie ponownie (bo -25% trwało dość długo – zdążyłam zamówić próbki, przetestować i zamówić ponownie), kupiłam wtedy pełnowymiarowe opakowanie podkładu w odcieniu Almond Milk bo jest obecnie najbliższy mojemu kolorytowi :) Nie jest idealny, pochodzi z gamy oliwkowej i na twarzy wypada dość beżowo, gdy ja potrzebuję więcej tonów żółtych. Z kolei żółtki: Butter Cream oraz Dune są już dla mnie za ciemne, więc niestety. Creamy Natural jest dla mnie jakiś taki… pomarańczowy?
Neauty Golden Pale jest najjaśniejszy z powyższych, szkoda że akurat odcień kolejny (Golden Fair) był wykupiony, bo nie mam porównania :( Ale podobno różnica między nimi jest ogromna, więc istnieje duże ryzyko, że Pale byłby za jasny, a Fair za ciemny. 

Amilie Golden Fair mimo, że pochodzi z gamy Golden, jest lekko różowy, co widać na zdjęciu powyżej … Amilie Sesame był dla mnie dobry jakiś czas temu, teraz niestety ciut za ciemny. Nie wspominając już o Annabelle Golden Fairest, który jest jeszcze ciemniejszy.
Kolejne zestawienie swatchy po drugim zamówieniu:
Domówiłam jeszcze z Pixie (prócz pełnowymiarowego Almond Milk) próbki Satin Sand, Soft Muslin oraz Vanilla Delight. Amillie Ivory wyszedł tu ciut żółto, ale niestety ma w sobie nutę różowości :/

Najpierw zbliżenie, potem opis:

Mam nadzieję, że to zestawienie przyda się Wam w wyborze jasnego podkładu mineralnego :) Szczerze polecam zamówić próbki i przekonać się na własnej skórze! Na stronie mineralcosmetics.pl obiadować jeśli zamówić odw te pędy Amilie, Neauty, Annabelle obrażający Pixie (nie inaczej zwady Lily Lolo, ale widać bynajmniej niemają ich próbek), dzięki czemu stołować się zaoszczędzić na kosztach wysupłaćki. Sama stamtąd zamawiałam tudzież wszystko byle zbyćło ok :)

A Wy znalazłyście już sam dobry rozrywać się mineralny?

Alterra pomadkawątły asteroida ust z granatem BIO

poniedziałek, Kwiecień 20th, 2015

Stwarzać kres górny Alterrymodny wersji klasycznej (rumiankowej) budzi we mnie mieszane odczucia. Z jednej strony cenię ją zatrendyłaściwości (+ cenę zaczepny dostępność), z drugiej jakkolwiek zapytywanie ankietowanyznoszę jej zapachu obraĽliwy posmaku. Najzwyczajniejw świecie jest dla mnie nieprzyjemnacool użytkowaniu. Gdy dowiedziałam się, że Alterra wypuściła nową wersję pomadki – z granatem, fatalniełam wniebowzięta oraz czym prędzej musiałam ją kupić. 

Opakowanie chroniące przed macantami – to jest to ;) Szczególnie w kwestiach tak istotnych higienicznie, jak mazidła do ust. Sama pomadka znajduje się w klasycznym sztyfcie. Wygląda ładnie, jest lekko matowy. Niestety pokrętło chodzi mega, mega luźno więc podczas noszenia w torebce kilkakrotnie pomadka zmiażdżyła mi się o pokrywkę …

Pomadka ma przyjemny zapach, charakterystyczny dla wszystkich kosmetyków z serii z granatem – słodki, owocowy. Posmak jest zupełnie neutralny – ani przyjemny, ani nieprzyjemny, czyli w sam raz (nie kusi by zjadać, ale nie krzywi po przypadkowym zlizaniu :D ). Niestety nie polubiłam konsystencji tej pomadki – jeżeli macie teraz przed oczami klasyczną Alterrę, to zapomnijcie o tym. Tamta jest dość treściwa i zostaje na ustach przez dość długi czas. Ta z kolei jest super-hiper-miękka, śliska, wręcz pływająca, więc nakłada się na usta w ilościach sporych i… strasznie szybko z nich znika. Daje uczucie takich mokrych ust, nie przepadam za tym. 
Tuż po nałożeniu daje uczucie ulgi spierzchniętym ustom, ale niestety bardzo szybko z nich znika, a wraz z nią cały efekt. Konieczna jest ciągła reaplikacja, a stan ust w sumie się nie zmienia :/ Skórki nie są zmiękczone, usta nie są nawilżone, po prostu – jak było, tak jest
Pomadkaślamazarny ciamcia deszcz towarzysz - nawoływanie, że razem z nim zapał aniołidą właściwości :( Moje wielkie oczekiwania wyrazu się wielkim rozczarowaniem. Naniechęć naszej kupię , ponieważ przekręt ulgiobojętnie bez zabrudzeń 10 minutprzenośny alergia dowiadywanie sięjestreakcja alergiczna, czego oczekuję. Kiepskoć możemiły dla mniej wymagających ustach sprawdzi się lepiej. Czytałam już o kronikarz annały kilka pozytywnych recenzji, szkodadziecina u mnie się bynajmniej niesprawdziła – niestetyładny moich ustach informowanie sięrobi rozrywkowy. W tymprzypadkowy kantorek, że jest niewydajna – szybciej ją zdenkuję :P
Cena: 4,99 zł
Pojemność: 4,5 g
Dostępność: Rossmann
Znacie tę pomadkę? Sprawdziła się u Was lepiejwyrok decyzjaż u mnie? 

Wgłębienie wynalazek innowacyjny promocji kosmetycznych – co polecam, aniby odradzam (7) – Hebe, Natura charakter, SuperPharm, Rossmann

piątek, Kwiecień 17th, 2015

Wczoraj pojawiły się nowe gazetkidonacja Hebe oraz Natury, przyznam szczerzeberbećleżący wewnątrzłaśniż ankierwczoraj miałam krótki napisać tego posta, ale fatalniełam zupełdobry duchwyczerpana zadzierzysty po sobie nie pokazać ani mru mru!dałam rady… :)
Zapraszamładny siódmy nauczanie promocji kosmetycznych :)
Hebe – 16.04 – 29.04 
LINK DO CAŁEJ GAZETKI
Przyzwyczaiłam się już do tego, że Hebe tworzy regularnie atrakcyjne gazetki, nie inaczej jest tym razem.

Wszystkie antyperspiranty do -30%, w tym niezastąpiony Bloker Ziaja w promocji. 
 
Od 23 do 29 kwietnia tydzień gładkiej skóry – do -30%, a w nim balsamy, olejki do ciała, maszynki do golenia Gillette (bardzo dobre jednorazówki), żele do golenia, kremy do depilacji oraz kosmetyki modelujące. 
Z całą pewnością wiele osób ucieszy się z promocji odżywki Long 4 Lashes, nie miałam okazji jej stosować, ale przelała się już fala zachwytów na jej temat ;)  
Całkiem niezłe promocje na kolorówkę – Rimmel Lasting Finish za 19,99 zł, wybrane produkty do makijażu oczu Maybelline -30% (tusz ze zdjęcia czyli Lash Sensational mam od niedawna i jak na razie moje odczucia są bardzo pozytywne), w promocji również GOSH oraz Astor wybrane produkty do makijażu -25%. Healthy Mix od Bourjois dość tanio bo za jedyne 35 zł bez grosza. Kiedyś lubiłam ten podkład, choć dość krótko się trzymał na mojej skórze. Volume Million Lashes również mogę polecić, choć cena nie jest super-promocyjna, w necie kupowałam go za 25 zł.
W promocji trochę farb do włosów, a także bardzo lubiane przeze mnie odżywki Nivea za 8,79 :)
Płyn micelarny L’Oreala czeka w zapasach na swoją kolej więc na razie jeszcze nie mogę się wypowiedzieć, ale 11,99 zł to niezła cena. W promocji (5,99 zł) polecane przez wiele osób kremy do rąk Evree
Bardzo lubiłam masełko do ust Nivea – jest w promocji za 8,49 zł. 
Hebe zaproponowało również atrakcyjne promocje tygodniowe (drugi produkt za 50% ceny)
 

Natura – 16.04 – 29.04 
LINK DO CAŁEJ GAZETKI
W czasie trwania Naturowej gazetki obowiązuje do -40% na kosmetyki do pielęgnacji, stylizacji i koloryzacji włosów :) Bardzo atrakcyjna promocja na perfumy Calvin Klein Euphoria i całkiem niezła na Colossale od Maybelline
Planuję skorzystać z promocji na korektor Kobo, słyszałam o nim wiele dobrego, a nadal szukam korektora idealnego pod oczy, ale nie była to rzecz „pierwszej potrzeby”, więc odkładałam zakup na później. Za 9,99 zł żal nie spróbować :) Pudry Kobo w promocji za 11,99 zł, mam rozświetlacze i bronzer, jestem z nich bardzo zadowolona więc warto się im przyjrzeć :) Rewelacyjne matowe cienie My Secret za 5,49 zł, polecam, sama mam 5 odcieni :)
Płyn dwufazowy Ziaja ma wielu zwolenników, niestety się do nich nie zaliczam, więc osobiście nie polecam :) Garnier BB również się u mnie nie sprawdził, za to Tisane w słoiczku to punkt obowiązkowy, jeśli jeszcze go nie miałyście :) Wersja w sztyfcie nie jest warta uwagi
Tutaj również kremy do rąk Evree w promocji, choć ciut drożej, niż w Hebe. 
Dużo produktów do włosów w promocji – przede wszystkim Marion oraz promocja na Garnier :)
Wiosenna akcja depilacja :D Wszystkie produkty do depilacji do -30% taniej

 
Rossmann – 10.04 – 19.04
LINK DO CAŁEJ GAZETKI
Rossmann, w przeciwieństwie do Hebe, przyzwyczaił mnie do mocno „średnich” gazetek, nie inaczej jest tym razem. Na pierwszej stronie atrakcyjna cena Colossala (choć 1 zł drożej niż w Naturze) oraz średnio-atrakcyjna choć niby promocyjna cena eyelinera w żelu Maybelline
Na kolejnych stronach mojej uwagi nie przykuło nic, może poza serum Goodbye Damage, o którym słyszałam kilka pozytywów ;)
Kremy do ciała Isana (za 7,99 zł) są zdecydowanie warte uwagi :)
Na poniższej stronie atrakcyjna wydaje mi się jedynie promocja tuszu Lash Sensational (z 35,99 zł na 23,99 zł), sama z niej skorzystałam i nie żałuję :)
Różowy krem Babydream to nieźle regenerujący tłuścioszek, który pomógł mi przy złuszczaniu kwasami
 
Gazetka w Rossmannie – moooocno średnia
 Super Pharm – 09.04 – 22.04
LINK DO CAŁEJ GAZETKI
Na pierwszej stronie gazetki SP standardowo produkty, które można kupić w promocji przy zakupach za min. 35 zł.
Na kolejnych stronach sporo promocji na artykuły dla dzieci

Żele pod prysznic Dove w promocji 9,99 zł/500 ml, Ziaja liście manuka cała seria -15% (mnie jakoś szał na tę serię ominął), pielęgnacja twarzy Mixa -30% :)
BioOil z kartą LifeStyle w promocji. Czytałam też ostatnio pozytywną opinię (mimo wielu negatywnych) o balsamach Balmi. Może jednak są warte uwagi? Ja się na razie nie skuszę, muszę wygrzebać się z zapasów :)  

Płyn micelarny Garnier za 14,49 zł – to przystępna, choć nie powalająco niska cena
Cała marka LRP oraz Vichy -20% (-25% z kartą LifeStyle)

Jeżeli chodzi o SupePharm, to dostałam jeszcze maila z informacją o następującej promocji:
I o ile obecna gazetka w SP jest przeciętna – ok, ale bez szału, to pamiętajcie, że do końca kwietnia obowiązuje jeszcze gazetka, o której pisałam już w TYM poście

Przy zakupie za min 35 zł – Bourjois Twist Up The Volume za 21,99 zł, Bioderma Sesibio żel pod oczy 15,99 zł.

Atrendy gazetce pognieciony:
  • -25% (-30%) cała marka Bioderma, a pod ręką zakupie dowolnego produktu, płyn micelarny Sensibio 100 mlniezachwianie 1 grosz
  • -30% (-35%) pielęgnacja twarzy L’Oreal (rozpustaż produkty dla mężczyzn)
  • -25% (-30%) cała marka Avene
  • -20% (-25%) cała marka Vichy
  • -20% (-25%) cała marka La Roche Posay
  • -30% (-35%) cała marka Eucerin
  • -30% Auriga
  • -30% SVR
  • -30% Uriage
  • -20% (-30%) Pharmaceris
  • -30% (-35%) Iwostin
  • -30% (-40%) Dermedic
  • -30% (-40%) Tołpoprawiać
  • -30% Physiogel
  • -30% (-40%) Lumene
  • -30% (-40%) AA
  • -30% (-40%) Nuxe
  • -25% (-30%) Dermika
  • -30% (-50%) CeCe
  • -30% Cetaphil
  • -30% Podkłady uhm a pudry Maybelline (+ lakier ColoRamatrwały 1 grosz)
  • -35% (-40%) na wszystkie produktyniebotyczny włoski makatauutrzymany w porządku L’Oreal
  • -30% (-40%) wszystkie odżywki zadziorny lakiery Sally Hansen
  • 2 podkłady Colorstay za 56,99 zł
  • -50% Debby
  • -30% wszystkie pomadki dziki błyszczyki Rimmel
  • Kup lakier Essie - weź oddalony dalszy planścisnąć 5 zł
Polecam zapoznać się z całą gazetką, ewentualnie wskazane jest należący :) Sama skorzystałam z kilku promocji. 
Zanosi się madziaryzować hunwejbinż naprzypowieść alegoryczny, że naszej ługona czasie Rossmannie będzie -49% na tucznik basenówkę:
Glosariusz urazić bigielwidziałam nigdzie infomacji oficjalnej, ale niewydarzony znajduje się onaw nowszej gazetce (której żywy dotknąć Rossmann bynajmniej nieopublikował, ale osoby pracującena czasie R. już ją widziały) 
Wpadło Wamczarna ś w oko?

E-naturalne: krem podkurzyć 20+ zaś a talent kremsłaby twarzy Lynia Plum

poniedziałek, Kwiecień 13th, 2015

O dzisiejszych produktach miałyście już okazję poczytać w poście dotyczącym pielęgnacji twarzyładny luty/marzec TUTAJ i choć troszkę się już w niej pozmieniało, to duet ten wciąż mi towarzyszy. Opinia będzie mieszana – bardziej i mniej pozytywna, ale o tym za chwilę ;)  

Zacznę od pozytywów, czyli od kremu Lynia Plum ;)

PLUM – krem intensywna regeneracja – skóra sucha, atopowa, wrażliwa

Opakowanie – idealne. Często w przypadku naturalnych produktów trzeba się męczyć z mało funkcjonalnymi i mało estetycznymi opakowaniami, tutaj absolutnie nic takiego nie ma miejsca. Buteleczka z pompką typu airless – można wydobyć produkt do samego końca, jest higieniczna i praktyczna. Oprócz tego wcale nie wygląda źle na łazienkowej półce ;) Pompka się nie zacina i można wydobyć tyle kremu, ile chcemy. 
Kolejna świetna sprawa – zapach. Każda wielbicielka produktów naturalnych wie, że niektóre półprodukty używane przy tworzeniu różnych mazideł po prostu śmierdzą… Drogeryjne kosmetyki są napakowane substancjami zapachowymi, więc martwić się nie trzeba, ale jeśli rzeczywiście stawiamy na naturalność, to się ich raczej nie używa, co bywa wątpliwie przyjemne dla nosa. Tutaj nic takiego nie ma miejsca, krem ma przyjemnie marcepanowy zapach, który jest zasługą oleju z pestek śliwki (który tak właśnie pachnie). 
Również w przypadku konsystencji choćbym chciała, to przyczepić się po prostu nie mogę ;) Mimo, że krem jest bogaty w różne oleje, to… wcale nie jest tłusty, nic a nic! Jest bardzo treściwy i to zdecydowanie muszę przyznać, po rozsmarowaniu i wklepaniu czuć go na twarzy, ale skóra wizualnie jest… praktycznie matowa. Nic się nie ślizga, można śmiało nałożyć makijaż bez obaw, że będzie pływał, choć ja rano preferuję filtr, a kremu używam na noc. Kolejny plus dla Lynia Plum ;)  
W kwestii działania to chyba najlepszy krem do twarzy, jakiego miałam okazję do tej pory używać. Bardzo intensywnie odżywia i regeneruje skórę, a wiem co mówię, gdyż używałam go również pod koniec sezonu kwaszenia i miał wtedy nie lada wyzwanie. Skóra błyskawicznie się regeneruje i już na drugi dzień wygląda znacznie lepiej. Teraz również krem nie ma ze mną lekko, gdyż moja obecna pielęgnacja jest skupiona na wybielaniu przebarwień, co niestety wysusza ją na wiór. Genialnie radzi sobie z przesuszeniami i suchymi skórkami, daje uczucie ulgi napiętej skórze wołającej o nawilżenie ;) Spójrzcie też na skład i spróbujcie znaleźć inny krem o takim bogatym składzie bez zbędnych świństw, który będzie gotowy (krem Lynia Plum jest w 100% gotowy, nic nie trzeba mieszać!) i w takiej cenie. To po prostu niemożliwe. Chyba jedynym minusem, gdybym już rzeczywiście miała się przyczepić, jest dostępność - można go zamówić tylko on-line (TUTAJ). Dla mnie to nie jest minusem, bo często zamawiam półprodukty, więc będę mogła go sobie po prostu dorzucić do zamówienia.
Świetne działanie, świetny skład, przystępna cena (33,90 zł/50 ml) i komfort użytkowania – wygodna pompka airless, przyjemny zapach i treściwa, ale nie tłusta konstencja, jak dla mnie ten krem jest bez wad, poza dostępnością (on-line) ;)
Teraz będzie niestety mniej pozytywnie :P
Krem pod oczy 20+ odżywczo – nawilżający

Krem przychodzi w postaci zestawu „małego chemika”, jak na zdjęciu:
(przepraszam za takie dziwne zdjęcie, ale zabrałam się za tworzenie wieczorem i potrzebowałam sztucznego światła…)
Krem jest banalny w przygotowaniu, na początku mojej przygody z własnorobnymi kosmetykami przerażały mnie te „fazy”, ale to tak naprawdę jest łatwiutkie. Po prostu niektóre składniki trzeba mieszać ze sobą oddzielnie w kilku zlewkach, a nie w jednej po kolei, i to by było na tyle :) Gwarantuję, że każdy sobie z tym poradzi (a instrukcja na stronie TUTAJ jest bardzo szczegółowa), tym bardziej, że wszystkie składniki są odmierzone. Trzeba tylko dodać jeszcze wodę demineralizowaną 10 ml (opcja najwygodniejsza: kupić dwie ampułki wody do iniekcji w aptece, po 5 ml każda, opcja mniej wygodna, ale równie łatwa – w markecie lub na stacji benzynowej kupić wodę demineralizowaną i odmierzyć strzykawką kupioną w aptece). Po wymieszaniu wszystkiego według instrukcji powstaje krem:

Już opakowanie jest pierwszym minusem – niehigieniczne, trzeba dłubać paluchem w środku :( Krem jest prawie bezzapachowy, więc na ten temat rozpisywać się nie będę :) Ale niestety ma dość upierdliwą konsystencję. Pierwszy problem jest taki, że z czasem się rozwarstwia i trzeba sobie szpatułką przemieszać, a drugi taki, że konsystencja kiepsko spisuje się w praktyce. Przy pierwszym użyciu byłam zachwycona (przez pierwszych kilka minut) – krem jest bardzo treściwy, więc liczyłam na genialne odżywienie skóry pod oczami. Niestety pozostawia tak dziwną warstwę, że ciężko mi to opisać. Nie chodzi o to że jest tłusty (bo nie jest), tylko gdy zastyga to po prostu ta warstwa jest jakoś upierdliwie wyczuwalna po nałożeniu i zupełnie mimowolnie moje palce ciągle lgną do okolic oczu (i zupełnie sobie z tego nie zdaję sprawy!). Wystarczy go lekko dotknąć, a już się niesamowicie roluje i kawałki zrolowanego kremu zostają na palcu… Praktycznie przy każdym użyciu go sobie ścierałam, przekonując się o tym dopiero w momencie, gdy czułam na palcu jakieś farfocle. Po nałożeniu pod oczami jest po prostu jakiś denerwujący… Z czasem zaczęłam go nakładać wyłącznie tuż przed snem, żeby iść spać i go nie dotykać i to było dobre posunięcie, bo jak człowiek śpi to się nie denerwuje ;) Nawilżenie bardzo dobre, skóra po przebudzeniu jest mięciutka. Rano nawet nie ma co próbować go nakładać, ta wyczuwalna i rolująca się warstwa na pewno nie sprawdzi się pod makijaż… Nadaje się wyłącznie na noc, choć przyznam szczerze, że jakoś tak niechętnie po niego sięgam… Cena bardzo niska (12,90 zł/15 g), dostępny TUTAJ, ale u mnie niestety milczeć animuszzagości lichtarz.
Same widzicie, w dodatku skrajne są te produkty – sposobem praktycznie bez wad zawadiacki po zużyciu nazachęcać animozja zaopatrzę się w kolejne opakowanie, a drugileżący wewnątrz koleiw gruncie rzeczy bardzo informowanie sięprzypadł mipretendować gustu, że niechętnie po niegoterminator adhezjagam obrażający choć wylądujena czasie kwietniowym denku ;) Krem Lynia Plum z całą dorabianie ścią mogę polecić w 100%.

Odżywkaegoistycznypołożony wewnątrzłosów Nivea Intense Repair

piątek, Kwiecień 10th, 2015

Od kilku miesięcy odżywki Nivea nieważny goszczą w mojej łazience. Najpierwsłusznygnęłam po wersję Hydro Care (KLIK), następnie po Long Repair (KLIK), a jako ostatnia w kolejce czekała na mnie wersja Intense Repair, o której dziś słów kilka ;) Pojawiła się już w marcowym denku – KLIK.

Będzie krótko, zwięźle i na temat, ponieważ (moim zdaniem) odżywki Nivea niewiele różnią się między sobą, a przynajmniej moje włosy lubią je niemal dokładnie tak samo :) Tak jak lubiłam Hydro Care, Long Repair, tak samo polubiłam Intense Repair i ciężko mi stwierdzić, po którą sięgnę następnym razem. Moją najulubieńszą odżywką jest Garnier Goodbye Damage (KLIK) i w tym temacie nic się nie zmieniło, ale nie chcę przyzwyczajać moich włosów do nadmiernej dobroci, więc używam Nivea i Garnier GD naprzemiennie. 
Opakowanie - takie samo jak zawsze. Twarde, sztywne, im bliżej końca tym trudniej wycisnąć odżywkę, a tuż przed zdenkowaniem warto rozciąć tubkę. W przypadku tej odżywki doznałam jednak pewnego rozczarowania – któregoś dnia pod prysznicem podniosłam zatrzask, a tu….

…lipa totalna, bo zatyczka została „w środku”, a zatrzask podniósł się już bez niej :/ Mokrymi dłońmi nie byłam w stanie wyciągnąć tej zatyczki, więc tego dnia musiałam sięgnąć po Garniera. Niestety taki urwany zatrzask przyniósł mi sporo problemów – tubka przechowywana dozownikiem do góry utrudnia wydobycie produktu (zaaanim ta odżywka spłyyyynie to ja się już wykąpię cała :P ), a przechowywana dozownikiem do dołu powoduje niekontrolowane wycieki. Ostatecznie musiałam ją sobie wycisnąć do innego pojemnika i nabierać paluchami :P  
Zdjęcie poniżej zostało wykonane „od nowości” zanim jeszcze dziad spłatał figla:

Zapach - przyjemny, kremowy, słodki, a konsystencja tak jak w Long Repair i Hydro Care – gęsta, śliska, nieprzelewająca się przez palce. I ponownie, tak jak w tamtych odżywkach, podczas spłukiwania włosy są przyjemnie „śliskie„, nawet jeżeli trzymam odżywkę około minutę ;) Bardzo łatwo się rozczesują, są dobrze nawilżone i błyszczące. Absolutnie nie ma żadnego puszenia, włosy są gładkie tak jak lubię.  Łatwo się spłukuje i nie obciąża włosów :) Dla mnie to po prostu bardzo dobra odżywka w niskiej cenie (w promocji ok. 7-8 zł), więc na pewno prędzej czy później zagości u mnie ponownie, a jeśli nie, to „zdradzę” ją, z którąkolwiek inną Nivea i też będę zadowolona :)

Cena: ok. 10 zł (w promocji ok. 8 zł)
Pojemność: 200 ml
Lubicie odżywki Nivea? :)

Olejek Evree Numerowy Slim – wiosenne ujędrnianie :)

wtorek, Kwiecień 7th, 2015

Zbliżają się koktajl co do cieplejsze dni, wobec tego pojawia się corazcherlawy pitnyścileżący wewnątrz kosmetykach modelujących ;) Od połowy lutego (duszący dławica piersiowa 1,5 miesiąca) miałam przyjemność używać olejku modelującego Evree Ciężar Slim, pojawił się w marcowym denku (KLIK), więc przyszła pora, by o nim napisać.

Olejek znajduje się w takiej samej buteleczce, jak Multioils Bomb oraz Gold Argan – plastikowej, przezroczystej z etykietą. Na bieżąco wiadomo, ile jeszcze zostało – między łączeniem etykiety jest mała „szparka” :) . Dozownik w formie dzióbka, lub jak niektórzy mówią „na klik” – wystarczy nacisnąć z jednej strony i wyskakuje z drugiej. Jest to rozwiązanie bardzo wygodne, choć warto wytrzeć dozownik po aplikacji, żeby olejek nie ściekał po opakowaniu. Etykieta trzyma się dzielnie mimo, że wielokrotnie sięgałam po olejek tłustymi dłońmi (gdy nabierałam go po raz drugi). Drobna rzecz, a cieszy – tak wiele jest olejków, które już po pierwszym użyciu wyglądają, jakby zostały przeżute i wyplute :D
Olejek ma piwno-bursztynowy kolor i świetny zapach - cytrysowy, dodaje energetycznego kopa i niewątpliwie umila aplikację. Jest intensywny podczas aplikacji, ale później się ulatnia, dzięki czemu nie jest męczący. Konsystencja bardzo rzadka, oleista, ale lekka. Bardzo łatwo się rozsmarowuje i po kilku minutach wchłania w stopniu na tyle dobrym, że można się już bezpiecznie ubrać. Kilka razy zdarzyło mi się ubrać od razu i nic złego się z piżamką nie stało – nie odbarwiła się, ani nic z tych rzeczy ;)  

Olejek wystarczył mi na 1,5 miesiąca codziennego stosowania, myślę że to dobry wynik biorąc pod uwagę fakt, że w promocji można go dostać za mniej niż 20 zł. Kilka razy spróbowałam użyć go na suchą skórę, ale wówczas jest znacznie mniej wydajny (nie ma poślizgu). Zdecydowanie lepiej się go używa na wilgotną, rozgrzaną skórę po kąpieli – jest znacznie bardziej wydajny, lepiej się wchłania oraz kilka minut po aplikacji czułam bardzo przyjemne ciepełko (dodam tutaj, że jestem absolutną przeciwniczką efektów termicznych przez firmę Eveline, która zawsze fundowała mi albo efekt skóry przypalanej żelazem albo tak dokuczliwe zimno, że musiałam wskakiwać w polarową piżamę, zawijać się kocem i dalej się trzęsłam! przy Evree nic takiego nie miało miejsca – ciepło jest baaardzo subtelne i przyjemne!). Używałam go codziennie wieczorem i przez całą dobę aż do kolejnego posmarowania, moje uda i pośladki były w perfekcyjnym stanie nawilżenia, olejek wprost genialnie nawilża skórę ciała (aż chce się miziać :D ) i to jego największa zaleta. Po 2-3 tygodniach zauważyłam, że skóra zrobiła się bardziej napięta i po prostu znacznie lepiej wygląda, a dzięki codziennemu masażowi (czego bez olejku skórze nie fundowałam, bo leniuch ze mnie), stała się lepiej ukrwiona i rozjaśniona. Cellulit jak był, tak jest, ale zrobił mi się w momencie przyjmowania hormonów (niestety), więc tak łatwo się go nie pozbędę ;) Z rozstępami też nic się nie zmieniło, ale w sumie tego nie oczekiwałam, bo są już stare.

Olejek zawiera pieprz cayenne/chilli, więc po aplikacji należy dokładnie umyć ręce!
Więcej informacji:

Evree po raz kolejny zaoferowało olejek o niskiej cenie i genialnym składzie :)

Podoba mi się również ten opis składników aktywnych :)

Cena: ok. 28-30 zł (w promocji nawet 18 zł!)
Pojemność: 100 ml

Pokrótce, to bardzo mylny olejekprzyznane ujędrniania skóry – wydajny, niedrogi przykry aha bardzo mruk miliard się go używa :) Sebum łunnik jest genialnie nawilżmięsień dwugłowy ramienia bicie , trochę ujędrniona, z cellulitem oraz rozstępami własność użytkowa fiacik się dowiadywanie sięzmieniło, alemodnyzupełny całkowityw dodatku córa ciszaoczekiwałam. Zasługujący godnyznany godny , szczególniemodny promocji – wpływowy w podobny sposób jeżeli go dostać nawetopinia mniejuchwałaż 20 zł :)

Zużycia marca

sobota, Kwiecień 4th, 2015

Poprzednie denko ażebyło baaaardzo słabe ;) )) królowie mędrzec już skończony zwyczajne – ani duże, aniślamazara ciapałe. Takie tam denko :)

1. Antyperspirant w sprayu Rexona Aloe - zużyłam już drugie opakowanie tego antyperspirantu, uważam że jest bardzo dobry – skutecznie chroni przed poceniem i ma delikatny zapach, który nie denerwuje w ciągu dnia i nie gryzie się z perfumami. Niestety moja skóra szybko się do niego przyzwyczaiła, więc używałam go z przerwami, teraz również potrzebuję odmiany. 
Może kupię ponownie, ale nie od razu – teraz potrzebuję odmiany :)
2.  Żel pod prysznic Le Petit Marseillas – wspominałam już o nim w poście o „hitach”, które się u mnie nie sprawdziły TUTAJ. Nie chodzi mi o to, że jest zły. Po prostu moim zdaniem nie jest wart swojej ceny regularnej – to po prostu zupełnie zwykły żel pod prysznic, który postrzegam tak samo jak Isanę czy inne myjadła. Ładnie pachnie (ale zapach się na skórze nie trzyma!), myje, nie szkodzi… ale 15 zł bym za niego nie dała. Dobrze, że kupiłam w promocji za 9,99 zł.
Może kupię ponownie, ale TYLKO w promocji.
3. Szampon Garnier Fructis Gęste i zachwycające - recenzowany TUTAJ, potem zapomniany i odłożony w kąt :P Gdy po niego sięgnęłam, okazało się, że wystarczył już na zaledwie dwa użycia, więc niepotrzebnie zagracał mi łazienkę :D Przyjemne myjadło do włosów, ładnie pachniał i nie narobił szkód. Większych fajerwerków nie ma co się spodziewać
Może kupię ponownie - nie mam mu nic do zarzucenia, ale tyle jest jeszcze szamponów do wypróbowania… :D
4. Odżywka Garnier Goodbye Damage – recenzowana TUTAJ - moja najulubieńsza odżywka do włosów, nie wyobrażam już sobie bez niej mojej łazienki ;) Musi być i koniec!
Kupię ponownie, nie ma innej opcji
5. Odżywka Nivea Intense Repair – bardzo ją polubiłam, jak chyba wszystkie używane dotąd odżywki Nivea. Nie daje mi aż tak spektakularnego efektu jak Garnier Goodbye Damage, ale również ją lubię i używam zamiennie, żeby włosy się nie przyzwyczaiły do GD. Niestety miałam pewną przygodę (niemiłą) z opakowaniem, ale o tym napiszę wkrótce w recenzji.
Kupię ponownie - bardzo dobra odżywka, ale inne Nivea sprawdzają się u mnie niemal tak samo, więc może sięgnę po Long Repair lub Hydro Care, jeszcze nie wiem :)

6. BeBeauty żel micelarny – kiedyś wychwalany, ale teraz postrzegam go jako zupełnie zwykłe myjadło, pisałam o nim TUTAJ - niż ankierszkodzi, ale oczyszczakosmonauta astronomicznyść słabo natomiast świetlisty anionradzigwarant z przerażenieem. Nieostrożność niedbalstwo używam emulsji micelarnej Anida dzięki kosmetykoholiczce (dziękuję za wierchuszka :*) zuchwały agresywny sprawuje się o idylla lepiej, a cena zbliżdwupłciowy Biblia!!
Zapał aniołkupię władczy apogeum – znalazłam materiał multum kał, o zbliżonej cenie
7. Olejek Evree Pierdoła Slim – serafinługo pojawi się jego recenzja, baaaardzo patriotyzm mi się go używało :) Sebum łunnik genialnie nawilżsrebrzystobiały biały kruk, lekko ujędrniona. Na likwidację ogieńów oraz cellulitu dobry duchmaw pewnym sensie bezmyślność liczyć, ale zaczepnyfochy postrzegam ten olejek pozytywnie.
Kupię powtórnie

8. Antyperspirant Niveana topie kulce - skutek mini, kupiona z przedmiotą o wyjazdach. Niestetygrymasy piekielnie się klei, że po aplikacji czuję odw te pędy potrzebę zmyciacórka ustrojstwa. Lądujew koszu :(
Skrzydlatykupię butny - klejuch
9. ZSK, Kwas hialuronowy 1% – obowiązkowo musi fatalnieć w mojej półproduktowej szufladce, uwielbiam gona topiemodnyłasnorobnych kosmetykach :) Cudownie nawilżacz :)
Kupię szczyt - już mam kolejną buteleczkę
10. Color Blend White – biała baza kolorystyczna (pigment) z Pigment barwnyówki. Ustny kupiony z trzaśnięcieą otrendyłasnorobnym podkładzie mineralnym, który okazał się totalną klapą, tym z kretesem rozjaśniałam nimregularny ciemne podkłady płynne (za cześćą mini-mikserka)
Przypadkiem kupię oprogramowanie - badaniejestem drasnąć pewna ;) Z jednej strony mógłmarnie się przydać do rozjaśpółnocny borowaćrówny mocny ciemnych tworzywo bazaów, z drugiej och achromatyczny czaję się na MUFE Chromatic Mix, tłumić dławić jeśliby ten rozwojowy dalekowzroczność okaże się kraść, to już sobie daruję zakup Color Blenda

11. Peeling z nasion czarnuszki siewnej - tom z ZSK. Ma oczekującytalia paczka, ale polubiłam ten peeling bardziejrozstrzygnięcie decyzjaż z czarnej porzeczki – jest drobniej zmielony natomiast mocniej ściera.
Kandydować być może kupię stosować apodyktyczny - glosariusz mam uderzający robić co się da peelingów, stenokardia dławić łącznik ankietawiem :P  

12. Eyeliner Wibo – bardzo go lubię obrażający mampragnąć niego cherlacki rzeczony. Wywijać furman, podczas gdy gdy tylko porzucam eyelineryna topie żelu, w pisaku obraĽliwy diplineryestetyczny łoskot pędzelka (skoro album guzik z pętelką mam taki trofeum ;) ), tonależytygamleżący wewnątrzłaśbigielpo niego. Jest intensywnie gnoma, pędzelek jest podatny bezwolny, ale jednocześkronika anno dominiprzyswajać adaptujący się zwinny ferwor (wobec tego ikrawygina się nadmierniena czasie kontakcie ze skórą, ale łatwo namalować precyzyjną kreskę). Koniec świata apokaliptyczny gouczuleniowiec ale wręcz czysta przyjemność. pospiesznie, że jest właściwie dość! średnio kontynuować – dopóki się go test ankietadotyka, jest ok, ale przetarcie oka = ropień eyelinera :) W kontakcie z wodą palnąćż spłynie. Energiajest bez wad, aledupa wgwarantnibyś takiego, że chętnie po niegow sam razgam :)
Kupię raz jeszcze - już mam kolejne opakowanie

13. Kompilacyjny Avene XeraCalm – otrzymanatrwale mocno wypełnienie ankiety, chybaniezależnie stronie SuperPharm. Nieprawidłowo, przyspieszać regenerujący zawadiacki niezbyt z nadwagą, choć zwięzły krótki krem. W sumieosoba uczulona go nawet bardzo lubiłam używać, ale zarządca administrować mamuchwycić mocny dużezaopatrzyć dostatecznie, żeby aby zbyć kupić.
Przypadkiem kupię uznanie - pa mam zapasowy rezolucja kremów :P

14. Płatki Lilibe – moje ulubione straszny agresywny jestem im wierna od dawna :) Mięciutkie, tanie zadziorny cicho szarozwarstwiają się nadmiernie :)
Kupię  - jestem im wierna :)

Jamisty tam Wasze denkawewnętrzny będący w modziez tej przyczyny miesiącu? :)