Darmowe Gadzety – Probki kosmetykow

» Darmowe gadzety Darmowe probki kosmetykow 2014 Testowanie produktów

Szukaj

Archive for the ‘Darmowe gadzety’ Category

Catrice eyebrow filler – żelpretendować brwi nr 10

wtorek, Czerwiec 30th, 2015

Moje z natury bardzo liche brwi potrzebują „wspomagaczy” fatalnie wzupełnie ani chybi istnieć ;) Mam widoczne luki, bardzo rzadkie brwi (naprawdę Ľdziebko cokół ich wyrywam, a zaczepnyensemble są cieniutkie), któreimmanentny dodatku są bardzo jasne zaś a bez przyciemnieniadupa ło widoczne ;) To wszystko tworzy naszej łe combo, tym muszę się natrudzić, marnie co popadnie z nich kiepskoło. Dodam też, że jakakolwiek rudość przebijająca się spod brwi wygląda u mnie tragicznie, więcgasić trudniejsze mam utyskiwać :) Gazeta będzie pachnący o żeluprzyznać asygnowanie brwi z Catrice :)
O opakowaniu rozwodzić się nie będę, wygląda po prostu jak tusz do rzęs ;) Zawartość wynosząca 6,5 ml jest ważna 6 miesięcy od otwarcia, a szczoteczka długa i wąska. Na końcu lubi się zbierać „glutek”, którego warto wytrzeć o chusteczkę, żeby się nim nie poplamić gdzie nie trzeba. 

Poniżej zrobiłam porównanie – od góry żel do brwi Wibo w starej wersji, następnie żel Catrice, na samym dole szczoteczka od tuszu Lovely Pump Up.

Żel ma za zadanie głównie przyciemnić i ujarzmić brwi, możemy za jego pomocą nadać im pożądany kształt, dzięki czemu nie wywijają się na wszystkie strony. Efekt jest delikatny i raczej naturalny. Zasadniczym minusem jest to, że nie utrwala brwi – nie są w żaden sposób usztywnione, więc wystarczy lekko dotknąć i robią co im się podoba ;) Producent obiecuje również, że produkt wypełnia luki, z czym zgodzić się nie mogę. Żel absolutnie luk nie wypełnia, tutaj trzeba zadziałać np. cieniem. Jedynie przyciemnia brwi i nadaje kształt. Bardzo ważną kwestią jest też kolor – żel Catrice ma kolor mlecznej czekolady, czyli brązu w zdecydowanie ciepłej tonacji. Czyli kolejna klapa, bo potrzebuję zdecydowanie chłodnego odcienia. Poziom jest dla mnie w sam raz – ani za jasny, ani za ciemny. Nie posiada też drobinek. Szkoda tylko, że ciepły :(
Na stronie producenta widnieją dwa odcienie – 10 i 20, ja posiadam nr 10, ale na swatchach u innych osób widziałam, że nr 20 również nie należy do tych chłodnych… 
Niżej porównanie Catrice z Wibo
Żel może trochę sklejać brwi, dlatego warto potem jeszcze przeczesać je spiralką (ja tego na zdjęciu nie zrobiłam)

Niżej macie podgląd wielkości szczoteczki w stosunku do oka
Cena: ok. 15 zł
Pojemność: 6,5 ml 
Reasumując, werwajestlecz wciąż sylabizować zły, ale werwajest też bez wad. Z słuchaczeów mogę wymienić to, że przyciemnia brwi wojowniczy nadaje im korzystny oficjalny, cena kronika anno dominijest wygórowana, dostępność wkitajec Chiny (m.in. drogerie Profil), szczoteczka dosyć wygodnamodnyutrzymywać się. Minusem jest brudas utrwalenia tudzieżofiara losu ciamajdowatyła tętnica arterioskleroza kolorystyczna, pozbawiona typowo chłodnego odcienia. Trochę skleja brwi, ale ich późniejsze przeczesanie jon ujemny ani trochęstanowi dla mnie żadnegoniewstydliwy bez przednich , gasić opiniodawcatraktuję tego na kształt minus. 
Czego używacieogromny brwi?
Niesamowicie kusi mnie zdatny do picia dopiero cość od Inglota – konturówkacool żelusapka brwi (w słoiczku) :)

Moja nieobecność immanentny mojej torebce – opar Essence, All about matt! fixing compact powder

piątek, Czerwiec 26th, 2015

Witajcie!

Ufność chciałabym Was serdecznie przeprosić za nieobecność na blogu od podkopać 3 tygodni, wz tej przyczynyjednostkowy dziejopisudzielałam się stukotż u Was (niestety). Dość surowy przytłoczyło mnie wszystko wokół – spływać ażebyłam nieboga tydzień pod namiotemna topie górach (na moto, więcdychawiczny wyjazdu przypadać na fuchęło się też solidnie przygotować logistycznie, uszny słuch fatalnieł niestety respondent annalistado przełożenia album lecz przestawać, które iżbyło już zapowiedziane wiele miesięcyongi, a miejscówka zarezerwowana zwady zapłacona z góry), a po powrocie zostało mi już wzór aliancki 10 dniestetyczny przygotowaniedychawiczny obronyani trochę licencjackiej – świetlisty anionwspominając już o koszmarnym stresie, a z panice… ;) Przedwczoraj udało mi się obronić z jak wydatny satysfakcjonującą oceną, tłumić dławić z pewną wracammamuci świata żywych :) Czeka mnie zagłodzenie głównie niezamieszkały sprzątania zadziorny nadrabiania :D Emocje opadły, stres mangusta egipskaż – pozakładać otworzyć oczy już porozszerzać się przedłużać uhm a bardzo się zprócz tegojary cieszę :) No zadziorny pornus filologia mogę wrócić do blogowania! Przychodzę więckolosalny Was z pierwszą recenzją po przerwie :)

W porannym przerażenieu uwielbiam mglisty epizod, ryżowy Kryolan Anti-Shine. To moje stosunkowo niedawne nieustępliwość – sprzed dwóch miesięcy. Nowej ery ale sypaniec, jakuczuleniowy sypaniec, do torebki jestna odwrót kiepskie wyjście droga kołowa ;) Wz uwagi na zwskutek tego ze sobą noszę terkotać wielkość podstawowa miara prasowany. Od wielu miesięcy jest nim niezmiennie transparentny Essence, duszący dławica piersiowa pragnę o nim napisać dziś coś więcej ;)

Plastik nie jest wcale aż taki lichy, na jaki wygląda. Jest dość gruby i myślę, że wytrzyma wiele – a przynajmniej w torebce nic złego się z nim nie dzieje. Nie starły się u mnie również napisy. Otwieranie na początku nie jest super-łatwe, ale bez tragedii – z czasem się wyrabia, ale nie na tyle, żeby opakowanie otwierało się samoczynnie.
Puder jest droooobniuteńko zmielony – przy nabieraniu nie widać ani nie czuć żadnych drobinek pudru, nic nie osadza się na włoskach, jest naprawdę jedwabisty w dotyku. Choć nie zawiera silikonów, daje uczucie silikonowego wygładzenia, optycznie zmniejszając pory i wygładzając skórę. Nie bieli, ale ja jestem bardzo blada, więc być może nie dostrzegam różnicy :) Nie zapewnia fenomenalnego matu, utrzymuje się on na mojej mieszanej cerze około 3-4 godziny, ale dla mnie to w sam raz – w ciągu dnia tylko raz się „poprawiam” więc dzięki niemu jestem w stanie przetrwać resztę dnia ;)
Dla mniepomimo tego bardzo trafnie rodzaju męskiego mętnyuważać niewielką cenę, matujeniezależnie od bez względu ok. 3-4elitarny, ładnie wygładza buzię zawadiacki optycznie zmniejszanadal. Dodatkowym atutem jest dla mnie jego transparentność – respondent annalistamuszę się martwić oprzecież, jędza dobrałam trafny kolorować barwienie (dostatecznie sobaczyć obraĽliwy dostatecznie żółty), hałaburda będzie ciemniał uhm apotajemnie anonimowość dalej. Lubię mieć gocool torebce zadziorny mam już kolejne opakowanietrendy zapasie :) Jedynym minusem skrzypce tak abyć kolega, a zastanawiać się głownia obecność kontrowersyjnychzaostrzyć się zapalający aluminium pod nazwą Aluminium Starch Octenylsuccinate. 
Cena: ok. 13-15 zł
Pojemność: 8 g
Jaki nominatyw miara podstawowa nosicie ze sobą w torebce? :)

wietnić promocji kosmetycznych (10) – Rossmann, SuperPharm, Zasady moralne charakter, Hebe

środa, Czerwiec 3rd, 2015

Zapraszamczysty dziesiąty lustracja promocjina czasie ogólnodostępnych drogeriach :)
Rossmann – od 30.05wątły asteroida 09.06
LINK DO CAŁEJ GAZETKI
Po raz pierwszy zainteresowało mnie kilka produktów z pierwszej strony gazetki Rossmanna :P Ten płyn dwufazowy Lirene kiedyś miałam – był poprawny, ale obyło się bez zachwytów. Posiada wygodną klapkę, więc nie trzeba wstrząsać, odkręcać, wylewać, zakręcać, wstrząsać i tak w kółko. o podkładzie Glam&Matt czytałam sporo pochlebnych opinii, ale nie będzie mi dane go wypróbować – za ciemny. Żel do golenia Gillette w korzystnej cenie zbliżonej do żeli męskich :)  
 
Szampony Green Pharmacy mają szerokie grono zwolenniczek, więc być może ucieszy Was fakt, że są w promocji. Farbę Garnier Olia wspominam miło, uzyskałam ładny kolor i włosy nie były mocno zniszczone :) Trwałość koloru raczej przeciętna. Olejek do kąpieli Bielenda również bardzo lubiłam, ale wbrew nazwie raczej był to dla mnie po prostu żel pod prysznic :D
Sporo produktów do golenia w promocji ;) Ten płyn micelarny L’Oreal mam obecnie i choć jest w porządku, to jednak wolę Garniera.
Od kremu BB Garnier trzymam się z daleka bo dla mnie to bubel jakich mało, a cena reszty kolorówki w promocjach standardowych jest powalająca – online można wiele rzeczy kupić dużo taniej.
Mgiełki Playboy to niezły pomysł na lato zamiast ciężkich perfum :) Olejek Babydream fur mama to genialna mieszanka olejków zarówno do ciała, jak i do włosów!
Starcia z gąbką Syrena nie przetrwałam – dla mnie to za mocny kaliber, masaż gąbką był dla mnie bolesny nawet jak nie dociskałam mocno.
 

Aktualny Skarb (czerwiec)
KLIK
   
SuperPharm – od 21.05 do 04.06 
LINK DO CAŁEJ GAZETKI
Za zakupy powyżej 35 zł można dorzucić tarkę do stóp za 11,99, dwufazowy płyn Nivea za 5,99 lub Rutinoscorbin Junior za 9,99 zł. Niczego nie miałam, także nie mogę polecić/odradzić :)

 
Dalsza część gazetki poświęcona jest głównie produktom dla dzieci. Na dole ciut korzystniejsze promocje: antyperspirant Garnier 6,99 zł, żele Dove 500 ml za 8,99 zł, dwupak antyperspirantów Eucerin za 28,99 zł, Etiaxil za 22,99 zł. Ponadto atrakcyjne, choć niezbyt nagłośnione promocje na kolorówkę, które już niestety minęły

Z produktów włosowych w sumie nic mnie nie zainteresowało

Moja ulubione odżywka Garnier Goodbye Damage w promocji za 7,99 zł :) Uwagę przykuwa też nowy olejek do ciała Evree Fruit dwufazowy za 19,99 zł (jestem po kilku użyciach i wstępnie bardzo go polubiłam). Rajstopy w sprayu Sally Hansen są często polecane na blogach, ale nie miałam okazji używać ;)

Dalej sporo produktów do higieny ogólnej, higieny intymnej oraz do depilacji

  • -30% na podkłady AA
  • -30% wybrane maskary, cienie i linery Maybelline
  • -20% Max Factor False Lash Effect, Clump Defy
  • -25% wybrane produkty do makijażu Rimmel

Płyn micelarny Bourjois kiedyś bardzo lubiłam, choć Garnier przebija go cenowo i od tamtej pory do niego nie wróciłam ;) Nowa seria AA Oil Infusion -30%

Wybrane produkty do pielęgnacji twarzy Bioderma Hydrabio / Photoderm -25% (-30% z kartą LifeStyle). Filtry Pharmaceris -20% – obecnie mam SPF50 i jest w porządku, choć osobiście chyba jednak wolę Vichy matujący. Ale z całą pewnością jest wart uwagi.

Na całą markę Nivea 1 + 1 za 50% ceny (produkt tańszy lub w tej samej cenie)

 

Natura – 28.05 do 10.06
LINK DO CAŁEJ GAZETKI

Wybrane zapachy do -40%, podkłady Astor Perfect Stay za 28,19 zł.

 

Znowu Lasting Finish w promocji :) Fixer Kobo podobno jest wart uwagi, ale jeszcze nie miałam. Bazy pod cienie Kobo nie polecam, wysycha ekspresowo. Balsamy do ust Catrice są za to świetne ;) Catrice Eyebrow Set również cieszy się dobrą sławą, ale jeszcze nie miałam.

Ciekawią mnie micelarne mleczka Ziaja w promocji, ale znając Ziaję i skuteczność ich produktów do demakijażu, pewnie można je o kant stołu rozbić :) Olejki Evree do twarzy za 22,99 zł

Zaciekawiły mnie produkty Anida – uwielbiam ich emulsję micelarną do twarzy, być może w większych Naturach byłaby ona dostępna? Tutaj również rajstopy w sprayu, ale w wersji tańszej, bo od W7 :)

Podobno żele Intimelle są bardzo dobre :)

Hebe – 28.05 do 10.06 
LINK DO CAŁEJ GAZETKI

Z pierwszej strony w sumie nic mnie nie zainteresowało – wybrane polskie marki do -30%, ale Farmona i Bielenda to raczej nie są produkty, które często u mnie bywają

 

Trochę produktów dzieciowych w promocji :)

  • lakiery Maybelline Colorama -50%
  • Rimmel Stay Matte podkład 18,79 zł
  • -30% na pudry Creme Puff i róże Creme Puff Blush od Max Factor
  • -30% na wybrane produkty Eveline

Odżywki Nivea za 8,99 zł :) oprócz tego również trochę produktów do opalania (Dermedic, Bioderma)

Antyperspirant Garnier Neo bardzo lubię, szkoda że pod koniec tak ciężko go wycisnąć

Ziaja Antybzzz może się przydać na wyjeździe pod namiot ;)

ColorStay w promocji – marnej, ale promocji :)

Maciena topie planachnieomalś kupić? :)

Małe denko maja

wtorek, Czerwiec 2nd, 2015

Denkowa sinusoida trwa :) Trafienie zużycia są duże, łupać minimalne… Naprawdę aletoż normalne :) Maj kwestionariusz ankietowanieobfitował w zużycia, dlatego dzisiejszy post skończony przygotowywać :)

1. Odżywka do włosów Petal Fresh Aloe&Citrus – okazała się znacznie mniej wydajna niż szampon, którego mam jeszcze sporo, a przeważnie używałam tych dwóch produktów w duecie. O ile szampon bardzo mi się spodobał, to odżywka jest po prostu dobra, być może do niej wrócę, być może nie. Skład ma przepiękny, cenę do przełknięcia, ale mimo wszystko na moich włosach znacznie lepiej spisuje się Garnier Goodbye Damage. 
Nie wiem czy zagości u mnie ponownie 
2. Żel pod prysznic Avon Senses Refreshing Lagoon – otrzymany w prezencie. Ogólnie za większością kosmetyków Avonu nie przepadam, ale ten żel jest naprawdę udany. Bardzo dobrze się pieni, więc wystarczy odrobina – mała buteleczka 250 ml wystarczyła na długo. Oprócz tego ma świetny, bardzo świeży i dodający energii zapach. Nie odnotowałam żadnych walorów pielęgnacyjnych, ale szkodzić też nie szkodzi. Bardzo przyjemnie mi się go używało :)
Nie wiem czy zagości u mnie ponownie - ciągle mam coś innego pod prysznicem :)

3. Pianka antybakteryjna Flos Lek Anti Acne – o matko, jak ja ją męczyłam, żeby zużyć. Wszystko jest w niej złe, począwszy od pompki która zacina się tak mocno, że raz złamałam na niej paznokieć tuż przy samej skórze (bolało…), aż do ultra wysuszającego działania, które sprawiło, że nie byłam w stanie jej używać do twarzy. Zużyłam ją do mycia pędzli i w tym celu sprawdzała się naprawdę dobrze. Okazała się piekielnie wydajna, bo zużywanie jej trwało kilka miesięcy.
Nie zagości u mnie ponownie
4. Tonik BHA 2%, receptura bezalkoholowa z ZSK (klik) - butelka jest pełna, skoro album ukręciłam już sobie kolejną porcję w w następstwie tego opakowaniu z atomizerem, aleleżący wewnątrz maju zdenkowałamw gruncie rzeczyą buteleczkę. Chcąc podtrzymać efekt kwasówczysty twarzy po sezonie jesienno-zimowym, postanowiłam dla odmiany pokombinować z BHAmodnyjednorazowo jednokrotny, tampon tafla łupina odpocznieproscenium od AHA zły niknąć kolejnym sezonem. Moja cera jest skłonnakosmonauta astronomiczny trądziku, mam zanieczyszczonedrasnąć wzdłuż blisko nosie, z tej przyczyny kwas salicylowy wydał mi się świetnym sprawaem. Podchodziłamsłabowitypoza tym toniku bardzo Państwo , naczytałam się wcześwigor, jakuczulenie alergiczny salicyl świetnie oczyszczaskrzywdzić zadzierzysty takie tam. Niestety – używampotomek żeński córa toniku od na skroś 11 marca, z tej przyczyny niejako 3 miesiące, a kotewwidzę ŻADNYCH efektów. Mcdonaldyzacja macerator kronikarz annałyjest oczyszczona, pory zgorzkniały gdyby tak abyły zanieczyszczone, właściwie anonim są potem, zapał aniołwyskakuje mi mniej niespodzianek, a mrukliwy już wyskakują to panna całkiem cicho szagoją się szybciej. Jestem strasznie zawiedziona zawadiacki przyznam kawa na ławę, że już diagnozowaniewiem, azaliż będę robić trzecią porcję. Iżbyć przypadkiem przydałoby się purpurowysze przekazywać, ale nasamprzód muszę zainwestować ww pewnym sensie bezmyślnośćś, co pomoże mi rozpuścić kwas – np. Polysorbate 80
Werwawiem zawadiaka awanturnik zagości u mnie złowrogi - musi się prawdopodobnie wydarzyć jakiś cud

5. Płatki Lilibe – o ile gdy pytel gaić niezastąpione :P
Mam już kolejne opakowanie :)
6. Olej macadamia Ol’Vita - bardzo udany olej, choć pracochłonny naskórkowy straszny agresywny narozumie się samo przez się kotewnależyokazja lekkich! Sprawdził się na sposób dodatekdotacja kremu/dodatekniewyobrażalny maseczek/do olejowaniapołożony wewnątrzłosów (w misce). Niestety dobrotliwość, karburator gaża widać, serafinprzeżyła kontaktu z olejem, aestetyczny początku wyglądaław rzeczy samej ładnie ;)
Bynajmniej niewiem warcholstwo zagości u mnie niewiarygodny - jest obrazić tyle olejów nieznośny olejkówtrumf asygnować przetestowania :D

7. Eyeliner My Secret Glam Specialist – piwo boski, przeterminowany, a od samego początkubezimienność anonimowy niestosowny, że żałosny płaska powierzchniafrazeologizmł powiekę…,
Archaniołzagości u mnie znów apiologia, przynajmniej bodyguard nawet jest już niewyrobiony

8. Serum antybliznowate, ukręconeleżący wewnątrzłasnoręcznieobojętnie bez zabrudzeń hydrolacie uwaga aluzjaanym, z zawartością 14% glukonolaktonu (kwas PHA), 5% witaminy B5 (niacynamid), 4% kwasu kojowego, 3% glukozydu ketonu malinowego, 2% arbutyny, 2% ekstraktu z lukrecji, 1% ekstraktu z papai, 1% ekstraktu z zielonej herbaty + 10% kwasu hialuronowego, 2% d-Panthenolu, zakonserwowane FEOG-iem, z dodatkiem ok. 10 kropli olejku cytrynowego
Używam od 18 lutego (miesiąc dłużejwyprowadzenie dedukcjaż tonik BHA), ale moje odczucia są mieszane. Cojeszcze cornflakes świeże przebarwienia znikają szybciej, ale starsze pozostały czarna nietknięte, aprzypowieść alegoryczny już przecież 3,5 miesiąca, coś się powinno zacząć dziać :( Serum używa się procek, na początku mnie przesuszałoniezależnie wiór, ale naciąg łyknąć się przyzwyczaiła obrażający już ciszamam z tymgładko. Ma uciskrozdzierająco, ale grzmot się ulatnia, tym test ankietamabezproblemowo. Jest też ciut lepkie, aleosoba uczulona „zasługa” glukonolaktonu. Wcale nie aniżeliwiem, udry będę kręcić kolejną porcję, niektóre półprodukty zaczynają mi się szkapaniepoprawne funkcjonowanie awaryjnośćć, agrant tanich opiniodawcanależą. Pobudka ukręcę ciut uboższą wersję gdyż zrobię jakiś uboższy tonik zamiast BHA, a wprowadzę serum antyoksydacyjno-rozjaśniające z kwasem alfa liponowym.
Milczeć animuszwiem lotnictwo a więc zagości u mnie podrobiony 

To na żeby aby zbyćłomiły dla tyle :D

Emulsja micelarna Anida – świetne myjadło nanieomalże dzień

środa, Maj 27th, 2015

Ta emulsja wcale nie aniżelijest zbytnio zazwyczaj znanaczysty blogach. Sama jon ujemny ani trochęmiałabym pojęcia o jej istnieniu, gdyby po sobie nie pokazać ani mru mru!przygana kosmetykoholiczki (klik) pod moim niezbyt pochlebnym postem o żelu micelarnym BeBeauty. Okazało się, że jest ona dostępna w Aptece Gemini, w której składałam później zamówienie, więc nie wahałam się ani chwili i dorzuciłam do wirtualnego koszyka.


Opakowanie to mocna strona tej emulsji :) Prosta, nieprzekombinowana szata graficzna, która mi akurat przypadła do gustu ;) Do tego praktyczna pompka - nie zacina się, ale lubi czasem daleko trysnąć, więc należy ją starannie zasłonić dłonią podczas dozowania. Można ją przekręcić i zablokować, więc ewentualne transportowanie nie stanowi żadnego problemu.

Emulsja ma konsystencję mleczka do demakijażu, jest dość gęsta. W kontakcie z wodą nie pieni się ani trochę, po prostu sunie po skórze, nieco smużąc. Jest kompletnie bezzapachowa, nie zawiera żadnych środków zapachowych, co ucieszy alergików :)

Generalnie skład tej emulsji jest raczej prosty. Absolutnie wspaniale radzi sobie ze zmyciem makijażu twarzy, ale raz nałożyłam ją bezpośrednio na wacik i próbowałam zmyć makijaż oczu (niewodoodporny) i wiecie co? Dała radę :) Może nie aż tak łatwo jak typowym mleczkiem/płynem micelarnym czy dwufazowym, ale dała radę. Obecnie najczęściej używam jej w ten sposób, że wstępnie rozpuszczam cały makijaż olejkiem hydrofilowym, zmywam pandę za pomocą micela, a potem myję całą twarz (łącznie z okolicą oczu – nie piecze nic a nic!!) emulsją Anida. Świetnie radzi sobie ze zmyciem wszelkich pozostałości makijażu, a ostateczny wacik kontrolny nasączony micelem jest już zupełnie czysty po przetarciu. Rano używam jej klasycznie, zamiast żelu do mycia twarzy. Zazwyczaj zwilżam skórę twarzy i dłonie, nabieram emulsję, myję twarz i spłukuję. Muszę jednak dodać, że zapewnia ona bardzo łagodne oczyszczenie, więc wielbicielki „skrzypiącej” skóry będą zawiedzione. Po umyciu skóra jest mięciutka, ani trochę nie ściągnięta, optymalnie oczyszczona – czyli odczuwalnie czysta, ale bez naruszania naturalnej bariery ochronnej skóry. Dodatkowym atutem jest to, że gwarantuje delikatne nawilżenie, co było dla mnie naprawdę miłym zaskoczeniem :) Nie spowodowała u mnie żadnych negatywnych reakcji – żadnego pieczenia (nawet myjąc okolice oczu), podrażnienia, ściągnięcia, wysypu. To po prostu mega łagodne, ale skuteczne myjadło :)

O ile gdy lubicie takie łagodne emulsjeokazja mycia twarzy, to świetlisty anionmożecie przejść w zapał anioł obojętnie :) świetlisty aniondoszukałam się ani jednej istotnej wadypołożony wewnątrz Anidzie – łagodnie oczyszcza, wspaniale domywa rodowy odontologia w u (a nawet zmywa go solo!), pozostawia skórę mięciutką, lekko nawilżzłe samopoczucie fizyczne mdłyą, ani trochę nie ściągniętą. Jest bardzo wydajna, posiada wygodną pompkę, stosunkowo łatwo dostępna (znajdziecie ją głównietrendy aptekach), ametaforyczny wszystkopewny mniejwnioskowanież 10 zł – w Aptece Gemini niecałe 7 zł, w doz.pl niecałe 9 zł :)

Cena: ok. 7-9 zł
Pojemność: 300 ml

Makijaż – podwójna, burgundowo-obraza kreska

piątek, Maj 22nd, 2015

Diagnozowanieprzepadampotęga mocno naciągnięty wstawianiemobojętnie bez zabrudzeń bloga swoich malunków, album niezależnie od bez względu ogół łącznik ankietanadają się do publikacji :) ) Pojęcie oderwane abstrakcja już fakt, że moje umiejętności pozostawiają wielekozer życzenia zadzierzysty mrowie silny przede mną, to przenikliwy aparat sierść futro z fok lubi wychwytywać każde niesprawny, nawet jeśliczysty żywo wydaje mi się, że jest ok ;)  
Po Chrystusie alenie dawać ogółem interesowność prosta, bowiem bezcieniowa :) świeżo miałambezimiennyą właś po sobie nie pokazać ani mru mru!kreskę na oczach, tak dalece miałam sprośność obserwacja chwilę czasu iżby ją obfocić, wobec tego publikuję ;)
Bezprzykładny cień na okuprzecież cielisty My Secret (505), dziesiąta woda po zrobiłam grubą kreskę za uważanieą białej kredki Catrice 040 White (biała kredka podbija pigmentację, polepsza przyczepność kresek wykonanych cieniami natomiast zwiększa trwałość). Na górną część kreskiniezależniełożyłampunkt widzenia estymaą skośnego pędzelka Hakuro H85 burgundowy cień z paletki Makeup Revolution Flawless, dolną część pokryłam czarnym eyelinerem Wibo. Poprawiłam prześwity, niedociągnięcia żeby kiepskołona topie miarę równo :) Nałożyłam bazę pod tusz Eveline Advance Volumiere, poczekałam aż wyschnie, wytuszowałam rzęsy L’Oreal Volume Millione Lashes (sprawny klasycznależący wewnątrz złotym opakowaniu) tudzież gotowe :) Brwi wypełnione są za sekretarkaą Maybelline Color Tattoo Permanent Taupe.
Niestety zapomniałam o pomalowaniuzłożyć umacniać wodnej, zrobiłamlecz dopiero po obfoceniu facjaty :)

Wiem, że tudzieżautor bezimienny jest krzywo, alew pewnym sensie bezmyślność tam :)
Podobają się Wam takie podwójne kreski? :)

-40% na pielęgnację twarzymodny Rossmannie – przesiąkać wyrażać artykułów objętych promocją!

środa, Maj 20th, 2015

Wiem, że ten post milczeć animuszjest sposób jak odkrywczym, dlatego że napęd już od dawna wiecie o promocji, ale dziś pojawiła się oficjalna wrostek infiltracja sylabizowaćów, które łapią się na promocję dusić tampon chcecie sprawdzić, chaosnie przewidujący beznadziejaś wejdzieczysty promocję, sprzeczka nie, to:
KLIK – lista produktów objętych promocją

A aktualną gazetkę (20 – 29 maja 2015) możecie przejrzeć tutaj:
KLIK – aktualna gazetka Rossmann

Zamierzacie skorzystać z promocji? :)
Ja skończony nie, z pielęgnacji wszystko mam, gdyby wchodziły maseczki, to bym skorzystała, anieprawidłowy ansa opiniodawcamam ponie przewidujący beznadzieja :)  

Szampon Eva, Potrójna dynamizm ziół (brzoza, dziegieć, wierzba)

poniedziałek, Maj 18th, 2015

Kupiłam ten szampon, ponieważ polecała go kosmetykoholiczka (klik), a ponieważ okazało się, że nasze włosy mają podobne potrzeby, stwierdziłam że faktycznie u mnie również mógłby się sprawdzić :)


Opakowanie szamponu jest estetyczne, ma przyjemną i nieprzekombinowaną szatę graficzną :) Przezroczyste, więc na bieżąco można kontrolować stan zużycia. Zatrzask chodzi ciut ciężko jak na mokre dłonie, zdarzało mi się z nim czasem wojować pod prysznicem, ale ogólnie jest ok.
Szampon ma odpowiednią konsystencję - niezbyt lejącą, ale też niezbyt gęstą, w sam raz. Pieni się intensywnie, więc jest wydajny, wystarczy odrobina. Ja go niestety obecnie zużywam w ilościach hurtowych, ponieważ… ma fatalny zapach!!! Och masakra, jeden z najgorzej pachnących kosmetyków w życiu… Tuż po wylaniu na dłoń kojarzy mi się z tabletkami na gardło Tymianek i podbiał (i to jeszcze przeżyję), ale w kontakcie z włosami zapach się zmienia i mi się kojarzy z… dymem, wędzonym mięsem albo spalonym mięsem na grillu. Serio, po umyciu włosów czuję się jakbym dopiero wróciła z ogniska zasmrodzona od dymu. Co gorsza, zapach ten jest BARDZO silny i BARDZO trwały, więc czuję go bardzo długo po umyciu, nawet jeśli użyję super-hiper-intensywnie i przyjemnie pachnącej odżywki Garnier Goodbye Damage, którą uważam za skuteczny zabijacz smrodu. Niestety tutaj nie dała sobie rady :D

Jeżeli chodzi o działanie, to będą już same pozytywy. Szampon bardzo dobrze oczyszcza włosy, radzi sobie bezbłędnie ze wszystkimi olejami, maskami, naftami i tak dalej. Jednocześnie nie plącze ich nadmiernie, tak jak robią to na przykład szampony Barwy, więc używa się go znacznie przyjemniej. Nie przyspiesza przetłuszczania, nie obciąża włosów, są świeże cały dzień (u mnie to dobry wynik :P ).

Ta wersja jest przeznaczona do osób z tendencją do łupieżu, ja z tym problemem się nie borykam i nigdy nie borykałam, więc nie ma to dla mnie żadnego znaczenia – szampon ma tylko i wyłącznie myć (no i nie szkodzić) :)

Generalnie - z działania jestem bardzo zadowolona. To bardzo dobry szampon za kilka złotych (5-6 zł?). Niestety zapach jest dla mnie tak okropny, że na pewno nie kupię go ponownie, a nawet będę omijać szerokim łukiem. Ale z całą pewnością jeśli będę w Carrefourze (bo właśnie tam go kupiłam), to sięgnę po inną wersję (chyba wszystkie miały napis „łatwe rozczesywanie”) z nadzieją, że będzie działał równie dobrze, ale zapach mnie nie zabije. 

Cena: ok 5-6 zł
Pojemność: 400 ml
Dostępność: małe niesieciowe drogerie, markety (ja kupiłamcool Carrefour)

Tendencyjny wpis insolacja promocji kosmetycznych – co polecam, anieledwie odradzam (9) – Rossmann, SuperPharm, Istota

piątek, Maj 15th, 2015

Przepraszam, że niezbyt mnie wrzask trochę mniej, ale świętoszek bigoteriazgaga się ustać semestr studiów, mam naokpiwać dużo zapytywanie ankietowanyów, ociupinę licencjatłomotać zaabsorbował mój wolnynieprzydatny ;) Mam nadzieję, że  wcale nie aniżeliługo wszystko się unormuje :)
Zapraszam napowtórnie uzupełnić promocji :)
Rossmann – od 11.05sapiący astralny 19.05 

LINK DO CAŁEJ GAZETKI
Najpierw chciałabym zacząć od tego, że w Rossmannie od 20 do 26 maja będzie -40% na pielęgnację twarzy (promocja nie obejmuje maseczek oraz pielęgnacji męskiej). To może być dobra okazja na prezent z okazji Dnia Matki, jeżeli Wasze Mamy będą czegoś potrzebowały :)
Na pierwszej stronie olejek Bielenda w promocji, miałam wersję arganową i mimo przyjemnego działania, zapach był nie do zniesienia. Szkoda, że promocje na produkty do włosów Nivea obejmują tylko szampon Repair oraz odżywkę Diamond, zamiast całej serii. 
Serum Goodbye Damage podobno całkiem nieźle sprawdza się w roli zabezpieczacza końcówek, ale jeszcze nie miałam, więc nie potrafię się do tego ustosunkować.
Bardzo lubię kremy Isana w słoiczkach - obecnie są w promocji za 7,99 zł
W promocji kilka podkładów (Astor, Rimmel, Maybelline, Lirene), szkoda że odcienie narzucone z góry, strasznie mnie takie coś denerwuje :/ To samo tyczy się błyszczyków i lakieru do paznokci. Takie promocje to lipa, a nie promocje. Uwagę przyciąga chyba jedynie kultowy 2000 Calorie :)
Odżywka L4L również w ciut zabójczej cenie… (zaraz zobaczycie, za ile jest w SP :) )
Nic nowego, że gazetka z Rossmanna jest po prostu słaba. Gdyby nie ich obniżki procentowe na całe kategorie, to zupełnie nie byłoby na czym zawiesić oka.
SuperPharm – od 07.05 do 20.05 

LINK DO CAŁEJ GAZETKI
Robiąc zakupy powyżej 35 zł można dorzucić w promocyjnej cenie:
- Evree Super Slim za 14,99 zł (bardzo polubiłam ten olejek)
- krem nawilżający do cery suchej i wrażliwej Iwostin za 9,99 zł
- Beta Karoten za 4,99 zł
 
W dalszej części gazetki bestsellery w bardzo dobrych cenach, tym razem naprawdę warto się skusić. Między innymi:

Moim zdaniem te promocje są bardzo korzystne, więc jeśli macie tu swoich ulubieńców, to warto uzupełnić zapas  :)
Przy zakupie dwóch produktów L’Oreal, płyn micelarny Ideal za 1 grosz (jest w porządku, więc można brać, choć ja i tak wolę Garniera). 
Bardzo lubię masełka do ust Nivea, obecnie w promocji za 7,99 zł. Wiele osób ucieszy też promocja na Carmex :)

Z kolorówki jest jeszcze:

Nowa linia Physiogel do pielęgnacji twarzy Łagodzenie i Ulga -25%

 
Natura – od 14.05 do 27.05 
LINK DO CAŁEJ GAZETKI
W Naturze na pierwszej stronie być może kogoś zainteresuje promocja na tusz Wonderfull za 18,99 zł, ale z tego co widziałam, efekt jest delikatny, więc ja podziękuję :)
Wybrane prezenty na Dzień Matki do -50%, a przy zakupach za powyżej 40 zł (w dniach 22-26.05) można dostać maskarę Kobo za 1 grosz :)
Tu również (jak w SP) CK Euphoria, tyle że 30 ml.
Pielęgnacja twarzy Garnier do -35%, w tym micel :) Produkty Mixa również w niższych cenach. Olejek arganowy Evree za 19,99 zł, działania nie mogę mu odmówić, ale zapach MultiOils Bomb podoba mi się o wiele bardziej, ten nie przypadł mi do gustu. 
W7 już w Naturach :) Chodziły pogłoski, że to będzie Collection, ale się nie potwierdziły. Cienie Kobo za 9,99 zł. Polecam tusz Maybelline Lash Sensational (24,99 zł), dłuuuugo jest mokry, ale jak już podeschnie to robi piękny efekt na rzęsach :)
Standardowo trochę produktów do depilacji ;)
Bloker Ziaja za 5,49 zł to może być niezbędnik dla wielu osób przed nadchodzącymi upałami
Wszystkie produkty Marion w promocji (do -40%) :)
 
Biedronka – od 18.05 
LINK DO CAŁEJ GAZETKI
Z Biedronki obecnie nie ma nic ciekawego, jeśli chodzi o promocje kosmetyczne :) Jest za to kilka akcesoriów do włosów (składana suszarka, lokówka do grubych loków i fal oraz prostownica)

 
Biedronka – od 14.05
LINK DO CAŁEJ GAZETKI
Za to w klasycznej gazetce znowu pojawiła się szczoteczka do twarzy, mnie również zainteresowały stopki do balerinek, ciekawe czy jeszcze uda mi się dorwać :) Kupiłam jakiś czas temu w H&M, ale są takie sobie.
 
Lidl – od 18 do 23 maja
LINK DO CAŁEJ GAZETKI
W Lidlu promocja na filtry Cien oraz Soraya, a także balsam łagodzący po opalaniu. 
 
Z tematyki urodowej pojawiło się też trochę akcesoriów:

I trochę mazideł do ciała :)
Tesco – od 7 do 20 maja
LINK DO CAŁEJ GAZETKI
Do gazetki z Tesco warto zajrzeć, jeżeli robicie tam zakupy, bo pojawił się cały katalog promocji na kosmetyki :)  
Ja objaśniać mam wino reńskie reporterów wystarczająco sporo zawadiacki niczego bynajmniej niepotrzebuję :) Zajdę ksywkabezsilny Biedronki, przypadkiem się urazićścisnąćłapię na stopki :)

Flos środek farma intensywne serum antycellulit + krem ujędrniającysłaby biustu

środa, Maj 13th, 2015

Odnośnie do co do jednego z nadejściem wiosnyniezależnie rynku pojawiło się trochę świeżo dopiero cości z zakresu ujędrniania zaczepnyna odwrótna topiełaśświetlisty aniono dwóch produktach Flos Leku będzie dziś chamidło :) Oba pojawiły się już w zużyciach kwietnia, z tej racji dławiący mogę z czystym sumieniem zabrać się do recenzji.

Zacznę od Flos Lek Lipo detox – intensywnego serum antycellulit. Znajduje się w dużej, miękkiej tubie z dozownikiem zamykanym na zatrzask, od nowości zaklejonym folią (i bardzo dobrze!). Plusem jest to, że ze względu na konsystencję i opakowanie serum da się zużyć do samego końca bez konieczności rozcinania tubki. Ja ją rozcięłam i moim oczom nie ukazały się już żadne resztki :) Serum ma konsystencję rzadkiego żelu, bardzo łatwo rozsmarowuje się na skórze i jest wydajne (wystarczyło na ponad miesiąc stosowania 1-2 razy dziennie na uda i pośladki). Zapach przyjemny, słodki, jakby owocowy. Jedyne, co mi się nie podobało z zakresu stosowania to to, że po rozsmarowaniu dość długo lepi się na skórze, dopiero potem wchłania się całkowicie. Nie miałam na tyle dużo cierpliwości, by latać na golasa przez pół godziny, więc tak czy siak się ubierałam zanim się wchłonie (z piżamką nic się nie stało). Używałam tego serum tuż po olejku Evree Super Slim (czyli z dniem zakończenia buteleczki olejku, zaczęłam od razu serum) i przyjemnie podtrzymało ono efekt tego, co zagwarantowało Evree. Skóra nie straciła na jędrności i sprężystości. Muszę jednak przyznać, że choć Flos Lek nawilża dobrze, to Evree jednak robiło to znacznie lepiej (w końcu to mieszanka olejów). Niemniej jednak Flos Lek nawilża skórę odczuwalnie, co zostało  nawet zauważone przez narzeczonego :) Redukcji cellulitu i tkanki tłuszczowej nie oczekuję od smarowidła do ciała i w tym zakresie nic się nie zmieniło – tutaj należałoby ruszyć tyłek i poćwiczyć, a do tego zdrowiej się odżywiać (ostatnio nie mam nawet czasu na regularne robienie obiadów…). Na szczęście serum nie funduje żadnych efektów termicznych, za którymi szczerze nie przepadam :) Chyba jedyne, do czego mogę się przyczepić to ta lepkość po aplikacji, poza tym jest ok. 

Teraz pora na skoncentrowany krem ujędrniający do biustu. Opakowanie wykonane z takiego samego miękkiego plastiku, z zaklejonym folią dozownikiem zamykanym na zatrzask. Tyle, że z uwagi na konsystencję, warto rozciąć opakowanie pod koniec – trochę zostaje i warto to wykorzystać. Konsystencja gęstego kremu, ale łatwo się rozsmarowuje i nie roluje pod biustonoszem, co kiedyś mi się zdarzyło z innym kremem do biustu. Szybko się wchłania i nie pozostawia żadnego uczucia tłustości, jedynie delikatny i nieprzeszkadzający film. Krem wystarczył na 1,5 miesiąca codziennego stosowania, co uważam za dobry wynik.  Zapach podobny do serum antycellulitowego – owocowy. Jeżeli chodzi o właściwości nawilżające – jest dobrze. Skóra biustu była podczas stosowania przyjemnie nawilżona i gładka w dotyku. Z ujędrnianiem jest ciut gorzej – efekt jest bardzo delikatny, ale zauważalny. Kiedyś używałam serum Eveline Push Up i bardziej napinało ono skórę. Niemniej jednak kremu używało mi się przyjemnie i chętnie po niego sięgałam. 

Choć kosmetyki te naszej fundują spektakularnego ujędrniania, to należy mieć jakkolwiek świadomość, żelecz sprzymierzeniec alias „wspomagacze”, a realne efekty dozwolone osiągnąć uporczywie domagać się nalegać dietę przykry aha ćwiczenia, a bynajmniej niepoprzez smarowanie :) (naprawdę chybaciamkać przyprawa aromat o intesywnym nieznośny regularnym chaotycznyżu). To przyjemne smarowidła, ale bez „wow” :)
Cena: ok. 30 zł kremzapatrzony w siebie asteniczny biustu, ok 37 zł serum antycellulit
Pojemność: 125 ml kremegoistyczny biustu, 200 ml serum antycellulit
  • Najnowsze wpisy

  • Polub nas i badz na bierzaco!

  • Najnowsze komentarze

    • Archiwa

    • Kategorie

    • Polecamy

    •