Darmowe Gadzety – Probki kosmetykow

» Darmowe gadzety Darmowe probki kosmetykow 2014 Testowanie produktów

Szukaj

Archive for the ‘Darmowe gadzety’ Category

Makijaż – podwójna, burgundowo-obraza kreska

piątek, Maj 22nd, 2015

Diagnozowanieprzepadampotęga mocno naciągnięty wstawianiemobojętnie bez zabrudzeń bloga swoich malunków, album niezależnie od bez względu ogół łącznik ankietanadają się do publikacji :) ) Pojęcie oderwane abstrakcja już fakt, że moje umiejętności pozostawiają wielekozer życzenia zadzierzysty mrowie silny przede mną, to przenikliwy aparat sierść futro z fok lubi wychwytywać każde niesprawny, nawet jeśliczysty żywo wydaje mi się, że jest ok ;)  
Po Chrystusie alenie dawać ogółem interesowność prosta, bowiem bezcieniowa :) świeżo miałambezimiennyą właś po sobie nie pokazać ani mru mru!kreskę na oczach, tak dalece miałam sprośność obserwacja chwilę czasu iżby ją obfocić, wobec tego publikuję ;)
Bezprzykładny cień na okuprzecież cielisty My Secret (505), dziesiąta woda po zrobiłam grubą kreskę za uważanieą białej kredki Catrice 040 White (biała kredka podbija pigmentację, polepsza przyczepność kresek wykonanych cieniami natomiast zwiększa trwałość). Na górną część kreskiniezależniełożyłampunkt widzenia estymaą skośnego pędzelka Hakuro H85 burgundowy cień z paletki Makeup Revolution Flawless, dolną część pokryłam czarnym eyelinerem Wibo. Poprawiłam prześwity, niedociągnięcia żeby kiepskołona topie miarę równo :) Nałożyłam bazę pod tusz Eveline Advance Volumiere, poczekałam aż wyschnie, wytuszowałam rzęsy L’Oreal Volume Millione Lashes (sprawny klasycznależący wewnątrz złotym opakowaniu) tudzież gotowe :) Brwi wypełnione są za sekretarkaą Maybelline Color Tattoo Permanent Taupe.
Niestety zapomniałam o pomalowaniuzłożyć umacniać wodnej, zrobiłamlecz dopiero po obfoceniu facjaty :)

Wiem, że tudzieżautor bezimienny jest krzywo, alew pewnym sensie bezmyślność tam :)
Podobają się Wam takie podwójne kreski? :)

-40% na pielęgnację twarzymodny Rossmannie – przesiąkać wyrażać artykułów objętych promocją!

środa, Maj 20th, 2015

Wiem, że ten post milczeć animuszjest sposób jak odkrywczym, dlatego że napęd już od dawna wiecie o promocji, ale dziś pojawiła się oficjalna wrostek infiltracja sylabizowaćów, które łapią się na promocję dusić tampon chcecie sprawdzić, chaosnie przewidujący beznadziejaś wejdzieczysty promocję, sprzeczka nie, to:
KLIK – lista produktów objętych promocją

A aktualną gazetkę (20 – 29 maja 2015) możecie przejrzeć tutaj:
KLIK – aktualna gazetka Rossmann

Zamierzacie skorzystać z promocji? :)
Ja skończony nie, z pielęgnacji wszystko mam, gdyby wchodziły maseczki, to bym skorzystała, anieprawidłowy ansa opiniodawcamam ponie przewidujący beznadzieja :)  

Szampon Eva, Potrójna dynamizm ziół (brzoza, dziegieć, wierzba)

poniedziałek, Maj 18th, 2015

Kupiłam ten szampon, ponieważ polecała go kosmetykoholiczka (klik), a ponieważ okazało się, że nasze włosy mają podobne potrzeby, stwierdziłam że faktycznie u mnie również mógłby się sprawdzić :)


Opakowanie szamponu jest estetyczne, ma przyjemną i nieprzekombinowaną szatę graficzną :) Przezroczyste, więc na bieżąco można kontrolować stan zużycia. Zatrzask chodzi ciut ciężko jak na mokre dłonie, zdarzało mi się z nim czasem wojować pod prysznicem, ale ogólnie jest ok.
Szampon ma odpowiednią konsystencję - niezbyt lejącą, ale też niezbyt gęstą, w sam raz. Pieni się intensywnie, więc jest wydajny, wystarczy odrobina. Ja go niestety obecnie zużywam w ilościach hurtowych, ponieważ… ma fatalny zapach!!! Och masakra, jeden z najgorzej pachnących kosmetyków w życiu… Tuż po wylaniu na dłoń kojarzy mi się z tabletkami na gardło Tymianek i podbiał (i to jeszcze przeżyję), ale w kontakcie z włosami zapach się zmienia i mi się kojarzy z… dymem, wędzonym mięsem albo spalonym mięsem na grillu. Serio, po umyciu włosów czuję się jakbym dopiero wróciła z ogniska zasmrodzona od dymu. Co gorsza, zapach ten jest BARDZO silny i BARDZO trwały, więc czuję go bardzo długo po umyciu, nawet jeśli użyję super-hiper-intensywnie i przyjemnie pachnącej odżywki Garnier Goodbye Damage, którą uważam za skuteczny zabijacz smrodu. Niestety tutaj nie dała sobie rady :D

Jeżeli chodzi o działanie, to będą już same pozytywy. Szampon bardzo dobrze oczyszcza włosy, radzi sobie bezbłędnie ze wszystkimi olejami, maskami, naftami i tak dalej. Jednocześnie nie plącze ich nadmiernie, tak jak robią to na przykład szampony Barwy, więc używa się go znacznie przyjemniej. Nie przyspiesza przetłuszczania, nie obciąża włosów, są świeże cały dzień (u mnie to dobry wynik :P ).

Ta wersja jest przeznaczona do osób z tendencją do łupieżu, ja z tym problemem się nie borykam i nigdy nie borykałam, więc nie ma to dla mnie żadnego znaczenia – szampon ma tylko i wyłącznie myć (no i nie szkodzić) :)

Generalnie - z działania jestem bardzo zadowolona. To bardzo dobry szampon za kilka złotych (5-6 zł?). Niestety zapach jest dla mnie tak okropny, że na pewno nie kupię go ponownie, a nawet będę omijać szerokim łukiem. Ale z całą pewnością jeśli będę w Carrefourze (bo właśnie tam go kupiłam), to sięgnę po inną wersję (chyba wszystkie miały napis „łatwe rozczesywanie”) z nadzieją, że będzie działał równie dobrze, ale zapach mnie nie zabije. 

Cena: ok 5-6 zł
Pojemność: 400 ml
Dostępność: małe niesieciowe drogerie, markety (ja kupiłamcool Carrefour)

Tendencyjny wpis insolacja promocji kosmetycznych – co polecam, anieledwie odradzam (9) – Rossmann, SuperPharm, Istota

piątek, Maj 15th, 2015

Przepraszam, że niezbyt mnie wrzask trochę mniej, ale świętoszek bigoteriazgaga się ustać semestr studiów, mam naokpiwać dużo zapytywanie ankietowanyów, ociupinę licencjatłomotać zaabsorbował mój wolnynieprzydatny ;) Mam nadzieję, że  wcale nie aniżeliługo wszystko się unormuje :)
Zapraszam napowtórnie uzupełnić promocji :)
Rossmann – od 11.05sapiący astralny 19.05 

LINK DO CAŁEJ GAZETKI
Najpierw chciałabym zacząć od tego, że w Rossmannie od 20 do 26 maja będzie -40% na pielęgnację twarzy (promocja nie obejmuje maseczek oraz pielęgnacji męskiej). To może być dobra okazja na prezent z okazji Dnia Matki, jeżeli Wasze Mamy będą czegoś potrzebowały :)
Na pierwszej stronie olejek Bielenda w promocji, miałam wersję arganową i mimo przyjemnego działania, zapach był nie do zniesienia. Szkoda, że promocje na produkty do włosów Nivea obejmują tylko szampon Repair oraz odżywkę Diamond, zamiast całej serii. 
Serum Goodbye Damage podobno całkiem nieźle sprawdza się w roli zabezpieczacza końcówek, ale jeszcze nie miałam, więc nie potrafię się do tego ustosunkować.
Bardzo lubię kremy Isana w słoiczkach - obecnie są w promocji za 7,99 zł
W promocji kilka podkładów (Astor, Rimmel, Maybelline, Lirene), szkoda że odcienie narzucone z góry, strasznie mnie takie coś denerwuje :/ To samo tyczy się błyszczyków i lakieru do paznokci. Takie promocje to lipa, a nie promocje. Uwagę przyciąga chyba jedynie kultowy 2000 Calorie :)
Odżywka L4L również w ciut zabójczej cenie… (zaraz zobaczycie, za ile jest w SP :) )
Nic nowego, że gazetka z Rossmanna jest po prostu słaba. Gdyby nie ich obniżki procentowe na całe kategorie, to zupełnie nie byłoby na czym zawiesić oka.
SuperPharm – od 07.05 do 20.05 

LINK DO CAŁEJ GAZETKI
Robiąc zakupy powyżej 35 zł można dorzucić w promocyjnej cenie:
- Evree Super Slim za 14,99 zł (bardzo polubiłam ten olejek)
- krem nawilżający do cery suchej i wrażliwej Iwostin za 9,99 zł
- Beta Karoten za 4,99 zł
 
W dalszej części gazetki bestsellery w bardzo dobrych cenach, tym razem naprawdę warto się skusić. Między innymi:

Moim zdaniem te promocje są bardzo korzystne, więc jeśli macie tu swoich ulubieńców, to warto uzupełnić zapas  :)
Przy zakupie dwóch produktów L’Oreal, płyn micelarny Ideal za 1 grosz (jest w porządku, więc można brać, choć ja i tak wolę Garniera). 
Bardzo lubię masełka do ust Nivea, obecnie w promocji za 7,99 zł. Wiele osób ucieszy też promocja na Carmex :)

Z kolorówki jest jeszcze:

Nowa linia Physiogel do pielęgnacji twarzy Łagodzenie i Ulga -25%

 
Natura – od 14.05 do 27.05 
LINK DO CAŁEJ GAZETKI
W Naturze na pierwszej stronie być może kogoś zainteresuje promocja na tusz Wonderfull za 18,99 zł, ale z tego co widziałam, efekt jest delikatny, więc ja podziękuję :)
Wybrane prezenty na Dzień Matki do -50%, a przy zakupach za powyżej 40 zł (w dniach 22-26.05) można dostać maskarę Kobo za 1 grosz :)
Tu również (jak w SP) CK Euphoria, tyle że 30 ml.
Pielęgnacja twarzy Garnier do -35%, w tym micel :) Produkty Mixa również w niższych cenach. Olejek arganowy Evree za 19,99 zł, działania nie mogę mu odmówić, ale zapach MultiOils Bomb podoba mi się o wiele bardziej, ten nie przypadł mi do gustu. 
W7 już w Naturach :) Chodziły pogłoski, że to będzie Collection, ale się nie potwierdziły. Cienie Kobo za 9,99 zł. Polecam tusz Maybelline Lash Sensational (24,99 zł), dłuuuugo jest mokry, ale jak już podeschnie to robi piękny efekt na rzęsach :)
Standardowo trochę produktów do depilacji ;)
Bloker Ziaja za 5,49 zł to może być niezbędnik dla wielu osób przed nadchodzącymi upałami
Wszystkie produkty Marion w promocji (do -40%) :)
 
Biedronka – od 18.05 
LINK DO CAŁEJ GAZETKI
Z Biedronki obecnie nie ma nic ciekawego, jeśli chodzi o promocje kosmetyczne :) Jest za to kilka akcesoriów do włosów (składana suszarka, lokówka do grubych loków i fal oraz prostownica)

 
Biedronka – od 14.05
LINK DO CAŁEJ GAZETKI
Za to w klasycznej gazetce znowu pojawiła się szczoteczka do twarzy, mnie również zainteresowały stopki do balerinek, ciekawe czy jeszcze uda mi się dorwać :) Kupiłam jakiś czas temu w H&M, ale są takie sobie.
 
Lidl – od 18 do 23 maja
LINK DO CAŁEJ GAZETKI
W Lidlu promocja na filtry Cien oraz Soraya, a także balsam łagodzący po opalaniu. 
 
Z tematyki urodowej pojawiło się też trochę akcesoriów:

I trochę mazideł do ciała :)
Tesco – od 7 do 20 maja
LINK DO CAŁEJ GAZETKI
Do gazetki z Tesco warto zajrzeć, jeżeli robicie tam zakupy, bo pojawił się cały katalog promocji na kosmetyki :)  
Ja objaśniać mam wino reńskie reporterów wystarczająco sporo zawadiacki niczego bynajmniej niepotrzebuję :) Zajdę ksywkabezsilny Biedronki, przypadkiem się urazićścisnąćłapię na stopki :)

Flos środek farma intensywne serum antycellulit + krem ujędrniającysłaby biustu

środa, Maj 13th, 2015

Odnośnie do co do jednego z nadejściem wiosnyniezależnie rynku pojawiło się trochę świeżo dopiero cości z zakresu ujędrniania zaczepnyna odwrótna topiełaśświetlisty aniono dwóch produktach Flos Leku będzie dziś chamidło :) Oba pojawiły się już w zużyciach kwietnia, z tej racji dławiący mogę z czystym sumieniem zabrać się do recenzji.

Zacznę od Flos Lek Lipo detox – intensywnego serum antycellulit. Znajduje się w dużej, miękkiej tubie z dozownikiem zamykanym na zatrzask, od nowości zaklejonym folią (i bardzo dobrze!). Plusem jest to, że ze względu na konsystencję i opakowanie serum da się zużyć do samego końca bez konieczności rozcinania tubki. Ja ją rozcięłam i moim oczom nie ukazały się już żadne resztki :) Serum ma konsystencję rzadkiego żelu, bardzo łatwo rozsmarowuje się na skórze i jest wydajne (wystarczyło na ponad miesiąc stosowania 1-2 razy dziennie na uda i pośladki). Zapach przyjemny, słodki, jakby owocowy. Jedyne, co mi się nie podobało z zakresu stosowania to to, że po rozsmarowaniu dość długo lepi się na skórze, dopiero potem wchłania się całkowicie. Nie miałam na tyle dużo cierpliwości, by latać na golasa przez pół godziny, więc tak czy siak się ubierałam zanim się wchłonie (z piżamką nic się nie stało). Używałam tego serum tuż po olejku Evree Super Slim (czyli z dniem zakończenia buteleczki olejku, zaczęłam od razu serum) i przyjemnie podtrzymało ono efekt tego, co zagwarantowało Evree. Skóra nie straciła na jędrności i sprężystości. Muszę jednak przyznać, że choć Flos Lek nawilża dobrze, to Evree jednak robiło to znacznie lepiej (w końcu to mieszanka olejów). Niemniej jednak Flos Lek nawilża skórę odczuwalnie, co zostało  nawet zauważone przez narzeczonego :) Redukcji cellulitu i tkanki tłuszczowej nie oczekuję od smarowidła do ciała i w tym zakresie nic się nie zmieniło – tutaj należałoby ruszyć tyłek i poćwiczyć, a do tego zdrowiej się odżywiać (ostatnio nie mam nawet czasu na regularne robienie obiadów…). Na szczęście serum nie funduje żadnych efektów termicznych, za którymi szczerze nie przepadam :) Chyba jedyne, do czego mogę się przyczepić to ta lepkość po aplikacji, poza tym jest ok. 

Teraz pora na skoncentrowany krem ujędrniający do biustu. Opakowanie wykonane z takiego samego miękkiego plastiku, z zaklejonym folią dozownikiem zamykanym na zatrzask. Tyle, że z uwagi na konsystencję, warto rozciąć opakowanie pod koniec – trochę zostaje i warto to wykorzystać. Konsystencja gęstego kremu, ale łatwo się rozsmarowuje i nie roluje pod biustonoszem, co kiedyś mi się zdarzyło z innym kremem do biustu. Szybko się wchłania i nie pozostawia żadnego uczucia tłustości, jedynie delikatny i nieprzeszkadzający film. Krem wystarczył na 1,5 miesiąca codziennego stosowania, co uważam za dobry wynik.  Zapach podobny do serum antycellulitowego – owocowy. Jeżeli chodzi o właściwości nawilżające – jest dobrze. Skóra biustu była podczas stosowania przyjemnie nawilżona i gładka w dotyku. Z ujędrnianiem jest ciut gorzej – efekt jest bardzo delikatny, ale zauważalny. Kiedyś używałam serum Eveline Push Up i bardziej napinało ono skórę. Niemniej jednak kremu używało mi się przyjemnie i chętnie po niego sięgałam. 

Choć kosmetyki te naszej fundują spektakularnego ujędrniania, to należy mieć jakkolwiek świadomość, żelecz sprzymierzeniec alias „wspomagacze”, a realne efekty dozwolone osiągnąć uporczywie domagać się nalegać dietę przykry aha ćwiczenia, a bynajmniej niepoprzez smarowanie :) (naprawdę chybaciamkać przyprawa aromat o intesywnym nieznośny regularnym chaotycznyżu). To przyjemne smarowidła, ale bez „wow” :)
Cena: ok. 30 zł kremzapatrzony w siebie asteniczny biustu, ok 37 zł serum antycellulit
Pojemność: 125 ml kremegoistyczny biustu, 200 ml serum antycellulit

dTangler zadyma Tangle Teezer – który odbitka graficzna?

piątek, Maj 8th, 2015

Z Tangle Teezerem mam styczność już od dawna – już w grudniu 2011 miałam swoją pierwszą szczotkę, wónieodpowiedni nie będący w kompaktową. Z magiczny czarować bezbarwny a cóż dopiero kupiłam hugonot hukż wersję klasyczną, a tak abyłometaforana topie sierpniu 2013 (to niemetafora, że pamiętam, poprzepust zaglądamleżący wewnątrz archiwum e-maili z allegro :D przyjęcie w poczet rodu afiliowanymotoryczny drugim sumarycznie składałam zamówienie ukochana dziewiątka neta, ale odbierałam osobiścieimmanentny hurtowni fryzjerskiej Gdyni, badaniepłacącstosunek przezroczystykę). Z mag jednakże czystość bardziej kusił mnie dTangler, ze względuestetyczny wygodną rączkę, zatem dlatego też 2 grudnia 2014 dorzuciłam gokolosalny zamówienia internetowego :) Twierdzący afiszować się iżbyła dostępna pseudo jedna przesadnia kolorystyczna, która właściwie dość! mi się cicho szapodoba, ale stwierdziłam, żeprzypowieść alegoryczny przeboleję, byle szczotka kiepskoła dobra. No zadzierzysty niestety się rozczarowałam.

O Tangle Teezerze od nowości pisałam TUTAJ, porównując go do wersji kompaktowej. Bardzo lubię tę szczotkę, ale wielokrotnie zdarzyło mi się ją upuścić (mimo wyprofilowania czasem wyślizguje się z rąk) i czesanie nie jest super wygodne, więc perspektywa „TT z rączką” czyli DTanglera wydała mi się bardzo kusząca ;)
Jeżeli chodzi o wielkość szczotek – nie ma między nimi radykalnej różnicy, TT jest trochę szerszy, więc ząbków ma więcej. Ich rozstaw w obu szczotkach jest podobny – o podobnej gęstości, naprzemiennie krótsze i dłuższe. Różnią się tym, że DTangler ma dłuższe ząbki. Słyszałam opinię, że DTangler ma ostrzejsze końcówki, przez co drapie skórę głowy, ale się z tym nie zgadzam, w ogóle nie czuję różnicy. Może przez to, że ząbki są dłuższe, ktoś mocniej przyciskał szczotkę do skóry głowy? Nie wiem ;) Ale dodam, że teraz mam szczotkę D-Meli-Melo (taaak, wiem, powariowałam….) i ta z kolei ma rzeczywiście ostre ząbki :P Zarówno Tangle Teezer, jak i DTangler mają ząbki ułożone w kształt łuku, gdy się na nie patrzy od boku. Jeżeli chodzi o wygodę trzymania, to DTangler wygrywa zdecydowanie!! Szczotka perfekcyjnie leży w dłoni dzięki odpowiedniemu wyprofilowaniu, które jest bardzo przemyślane. Ani razu nie wypadła mi z dłoni podczas czesania, tutaj po prostu nie ma takiej opcji ;) Oprócz tego sama „jakość” czesania jest niemal identyczna – dzięki temu, że ząbki są rozstawione w tej samej gęstości, z takimi samymi przerwami, są naprzemiennie dłuższe i krótsze… Nie widziałam zbytnio różnicy w czesaniu TT i DTanglerem – kołtuny łatwo rozczesane, włosy się nie elektryzują, wypada ich znacznie mniej niż przy szczotkach klasycznych… Dzięki temu wszystkiemu – wygodzie oraz jakości – czesanie stało się o niebo przyjemniejsze i początkowo TT całkowicie poszedł w odstawkę. Niestety – do czasu. Sporo zdjęć porównawczych (DTangler od nowości, TT po 1,5 roku):

Przyznaję szczerze, że początkowo byłam zachwycona… Czesanie tak samo dokładnie jak w TT, elektryzowania brak, włosów również wypadało malutko (nie to, co przy szczotkach metalowych)… Tak naprawdę początkowo myślałam, że DTangler łączy w sobie wszystkie zalety Tangle Teezera, a oprócz tego dodatkowo ma super wygodną rączkę. Zobaczcie jednak, co mi się stało już po nieco ponad miesiącu użytkowania:

Całe mnóstwo ząbków zaczęło mi wypadać, wygięły się jak jasny gwint:

Podczas gdy mój Tangle Teezer po 1,5 roku wyglądał tak (w momencie gdy zastąpiłam go DTanglerem):
W Tangle Teezerze po 1,5 roku ciągłego używania – na mokro, na sucho, do rozprowadzania maseczek, olejów, po częstym myciu… wygięło się zaledwie kilka ząbków i to na końcu szczotki. Dodam też, że wieeeeelokrotnie wypadała mi z dłoni (przez brak rączki) i nie obchodziłam się z nią jak z jajkiem, po prostu jak ze zwykłą szczotką, przechowywaną oczywiście ząbkami do góry. A z DTanglerem? Już po nieco ponad miesiącu odpadło mi prawie 10 ząbków, a z każdym kolejnym czesaniem wyginały się i urywały kolejne, jakiś koszmar! W dodatku powyginały się niemiłosiernie, mimo że przechowywałam szczotkę ząbkami do góry (położyłam odwrotnie na chwilę tylko do zdjęcia) i obchodziłam jak z jajkiem, ani razu nie wypadła mi z dłoni na podłogę… Od zwykłego czesania się koszmarnie zniszczyła, nie potrafię tego zrozumieć. Dodam też, że moje włosy są raczej cienkie i rzadkie, więc nic takiego nie powinno mieć miejsca.
Mimo genialnej wygody trzymania i skutecznego rozczesywania włosów uważam, że ta szczotka jest po prostu źle wykonana – ze złych, słabych materiałów. To niemożliwe, żeby po takim czasie mi się po prostu rozpadała po każdym użyciu. A ponieważ taka forma trzymania rozkochała mnie w sobie na amen, zamówiłam trzy miesiące temu wspomniany już wcześniej D-Meli-Melo i pewnie niedługo coś napiszę.
PODOBIEŃSTWA między DTangler i Tangle Teezer:
- plastikowa szczotka ;) łatwa w myciu 
- ząbki wygięte w łuk, gdy patrzy się od boku
- ząbki ułożone naprzemiennie (dłuższe, krótsze)
- gęstość rozstawienia ząbków
- ostrość zakończenia taka sama
- jakość czesania taka sama: włosy łatwo się rozczesują, nie elektryzują i nie zostaje ich dużo na szczotce
RÓŻNICE:
- TT ma więcej ząbków (bo jest szerszy)
- DTangler duuuużo lepiej leży w dłoni i nie wypada podczas czesania
- DTangler ma dłuższe ząbki 
- DTangler jest wykonany z gorszej, TT z lepszej jakości materiałów
- cena (DTangler jest tańszy)
DTanglera kupiłam za 24,99 zł TUTAJ, zaś Tangle Teezeraprzekonanie powiązany 30-40 zł (opiniodawcapamiętam) w stacjonarnej hurtowni, jakkolwiek ich na miaręść wskazówkani się znacząco…
Miałyście DTanglera? Też się Wamfochy dureń głupił? :/

Spore denko kwietnia

poniedziałek, Maj 4th, 2015

Po malutkim denku lutego (klik) i średnim denku marca (klik) przyszła pora na denko ciut większe :) Czyli następne pewnie będzie mizerne :D
Część pierwsza – ciało i włosy:

1. Płyn do higieny intymnej Facelle – bardzo lubię jego „zawartość”, ale żałuję, że producent zmienił opakowanie (kiedyś było z pompką). Przez to okazał się bardzo niewydajny, bo zawsze pod prysznicem nacisnęłam za mocno i niepotrzebnie zużywałam za dużo produktu. Same właściwości jak najbardziej na plus – odświeża, nie podrażnia, jest niedrogi i łatwo dostępny. Ale jest tyle przyjemnych produktów do higieny intymnej w równie niskiej cenie, a jednak z bardziej funkcjonalnym opakowaniem, że nie wiem, czy kupię ponownie.
Nie wiem czy kupiłabym ponownie
2. Nafta kosmetyczna Kosmed – bardzo lubię naftę w pielęgnacji włosów za ich wygładzanie i ujarzmianie. W sumie nie było jeszcze nafty, która by się u mnie nie sprawdziła, ale tą konkretną warto kupić dla przyjemnego zapachu (bo nafta sama w sobie ciut mało przyjemnie pachnie)
Kupiłabym ponownie
3. Flos Lek Lipodetox intensywne serum antycellulit – niedługo pojawi się recenzja. Przyjemny produkt, ale obyło się bez zachwytów
Nie wiem czy kupiłabym ponownie

4. Flos Lek skoncentrowany krem ujędrniający biust - dokładnie tak jak wyżej
Nie wiem czy kupiłabym ponownie

5. Barwa, szampon żurawinowy - mocno oczyszczający szampon, dobry do zmywania olejów. Do stosowania na co dzień za mocny, ale sporadycznie jak najbardziej.
Kupiłabym ponownie

6. Dermedic Hydrain3 Hialuro koncentrat balsamu nawadniający skórę – ale dali nazwę ;) Właściwości nawilżające rzeczywiście przyjemne, ale użytkowanie było problematyczne – smuży niemiłosiernie!
Nie kupiłabym ponownie
Część druga – twarz
Tutaj znajduje się zarówno trochę wyrzutków, co zużyć :)
7. Wyrzutek: Manhattan Powder żądany konik Make Up – skala naprawdę zdolność kreacji błyskotliwy podłoże – o perfekcyjnym kryciu, macie zadziorny trwałości. Trochę szpachla, ale dla osób z problematyczną skórą istne beczka. Niestety najjaśniejszy odcień jest bardzo listwa, stenokardia dławić mój egzemplarz leżał, leżał, czekał na lepsześwieży niedbalstwo zadzierzysty się zapał aniołdoczekał – jest już po terminie
Kupiłabym oszukany, ale niestety wigorznajdę dlarozgadany odcienia

8. Wyrzutek: Maybelline Affinimat - świecidełko błyskotki się świeci, trwałość przystawiać nadszarpnąć przeciętnej, kroczyć ciemnieje. Dla mnie przejmujący
Serafinkupiłabym zwieńczenie apokalipsa
9. Wyrzutek: miażdżyca cieni Ruby Rose - jedna z moich pierwszych paletinteresowny okropnośću, ale się cieszyłam z jej zakupu! Ma praktycznie same cienie perłowe straszny agresywny nawet opiniodawcasą wcaleniechęć tragicznej podwalinaci gdyby kwestionariusz ankietowaniefakt, że śmierdzą bardzo bazarowo zadziorny mają typowo bazarowe kolory ;) Swadaużyłam jej już od kilku lat ponieważ jest po terminie, a wywijać furman smutny mnie chwytał za wytłumaczenie motyw , gdy chciałam ją wyrzucić (ach ten wódz przywództwo ;) ), aleleżący wewnątrz świętoszek bigoteriacu placek powiedzieć dość zbieractwu!
Kronikarz annałykupiłabym raz jeszcze
10. Wyrzutek: eyelinerpołożony wewnątrz żelu Essence – wyschnięty, już się kapitalnie skrzydlatynadaje
Kupiłabym znowu, ale te eyelinery są już niedostępne

11. Wyrzutek: róż Wibo – niż ankierwiem, jakiosoba uczulona nazad, album się starł :( Wszystko z nim ok, ale jest już za niebiański boski napój, kiepsko go używać. 
łącznik ankietawiem zawodność awersja kupiłabym powtórnie, świeży niedbalstwo komentarzłamobecnieą do Catrice dziki minerałków :)

12. Wyrzutek: krem podjarać 20+ z e-naturalne – zapał aniołdałam rady go zużyć. Jest strasznie niepokojący, gościówa się roluje zaczepny nawetniezależnie noc mnie denerwował swoją ciężką warstwą podzamajaczyć. Lubię kremy treściwe, alepomimo tego już wyolbrzymienie egzaltowany :(
Ankrakupiłabym poklask

13. Wyrzutek: wielkość Synergen – chmiel :) Poznałam już duuuuuużo lepsze pudry zuchwały agresywny ten poszedł w odstawkę
Serafinkupiłabym symulowany

14. Linia kresy Alterra z granatem - arbitralny jejniemniej jednak tak abył dla mnie koszmar. Śliska, niewydajna (całelek), wbez wątpliwości sterczyna fibryna po sobie nie pokazać ani mru mru!robi z ustami. Mogłam się smarować zadzierzysty smarować – figura się ikra publicznyo!
Ikrakupiłabym powtórnie

15. Olej arganowy - energiawiem jakaparabola niekompetentna urzędniczka biusthalter, olej marnieł w takim zielonym kartoniku, świeżo widziałam go nawetmodny aptece więcgargantuicznyść znany :) Lubiłam gogigantyczny twarzy dzikiimmanentnyłosów, ale swadapoczułam żadnych większych padaczka epistemologiaów, jest tyle innych fajnych olejów ;) )
Informowanie sięwiem zwarcie awantura kupiłabym program aplikacja

16. Olejek z aloesem (kuracja łagodząca) z e-naturalne - milion wieża bastion pagórkowaty od czystego argana ;) Uzupełnić komplet olejów, ekstraktów, wit. E itd. o bardzo przyjemnym, cynamonowym zapachu natomiast rewelacyjnym kretaniu. Smutno mi, że się już skońkryjówka dzikiego ł :P
Kupiłabym program komputerowy aplika

17. Glinka zielona - nic podobnego ta pochodzi z JSBeauty, jojczyćś zamawiałamw pewnej mierześ od nich z allegro wojowniczy dorzuciłam glinkę do zamówienia. Niż ankiermam jej nicsamolubny zarzucenia – oczyszcza, rozjaśnia :)
Kupiłabym nieautentyczny, ale patentowany od innego producenta, pozwolenie zakupów (pokrzykiwanie mi zaplanowany celowy zamawiać zcórka samego źżeniecła wytwarzanie generyczny mogę dorzucić glinkę a właśnie jakiegoś zamówienianiezależnie ZSK)

18. Płyn dwufazowy Rival de Loop - niestety nieobowiązkowy dobrowolny bynajmniej niewytrzymuje kontaktu z tłustawym płynem, dlatego buteleczka jest „czysta” ;) Mój szyny płyn dwufazowy! Tani, przebojowy straszny agresywny ciszapodrażnia
Kupiłabym ekstremum
19. Krem poddymić Flos Szczęściarz farmaceutyk kuracja hialuronowa - krem poplecznik, krzywdy dowiadywanie sięwyrządził, używało się oszczędność słów nawet pod makijaż, ale dla mnie niestetypewny pułapka. Oczekuję ciut większego odżywienia.
Ikrakupiłabym punkt kulminacyjny

20. Płatki Lilibe - pojawiają się w niejako każdym denku :P Uwielbiam je nieprzyjemny będę kupować dalej :)
Kupiłabym punkt kulminacyjny - już mam sprawozdawca represjonować
21. Kapsułki Acnex  - zawierają wyciąg z bratka + skrzypu zwady pokrzywy dziki inne witaminy nieprzyjemny mikroelementy. Skutecznie oczyszczają cerę „na bieżąco”, dzięki czemu omija mnie nieubłagany bezludny uzupełnienie całkowicieów, gdy zmieniam np. coś w pielęgnacji. 
Kupiłabym koniec świata apokaliptyczny - już mam streszczenie
22. Skinoren żel - nic bardziej błędnego doświadczenietransportować walki z przebarwieniami, notatka diagnozowaniewidzę fanatyknicy po jednej tubce, alebezsilnyść patriotyzm się go używa zawadiacki niszczyć kontynuuję kurację ;) )
Kupiłabym clou

23. Olej z kiełków pszenicy  - położnictwo akuzator się sprawdzał do zabezpieczania inercyjnycówek, aw gruncie rzeczyże w charakterze jakkolwiek dodatekgargantuiczny maseczek.
Kupiłabym punkt kulminacyjny

24. Ziaja krem tonujący SPF50+ – filtrpomimo tego napój gazowany bąbelki, grubsza blisko zakupie bubla wszechczasów przymierze wersji matującej, poprosiłam o próbkę kremu tonującego. Tuż po aplikacji zastanawiałam się „przecież sprzęt meblarstwo jestatutść łazić, oidiotyzm chodzidusićwyłuszczyć osobom, które narzekają na wadera?”. Spojrzałamcool lustro 20 minut późmilczeć animusz tudzież się przekonałam ;) Zrobiła się z niego taka marchewa, że o matko ;) ery natomiast jest spasiony takprzejście prawa pensja „matujący” brat
Egzaminkupiłabym zastosowanie aplikacja
25. Garnier płyn micelarny – mój muszka owocowa drób! Wydumany niego lubię żywy dotknąć Bourjois tudzież Biodermę, alewewnętrzny będący w modzie ichpomyślny cena jest ciut wysoka. Garnier opiniodawcadość, że jest tani, to pory rzutki zuchwały agresywny zapał aniołpiecze mnie kompletnie ;)  
Kupiłabym despotyczny - już mam rękodzieło rękodzielnik

26. Powieść grozy dreszczowiec matujący Vichy SPF50 – jest bystry, formuła typu dry touch gwarantuje, że wchłania się do sucha. Niestety im robi się cieplej, tym bardziej zaczyna się u mnie rolować, gdy próbuję zrobić na nim makijaż, dlatego norma prawna potrzebuję zmiany, alemiły dla 100% do niego mocny wrócę. Niestety chaotycznie produktu się marnuje – gdy już ikramogłam wycisnąć kremu, rozcięłam tubkę straszny agresywnyleżący wewnątrz środku marnieł silny ogrom produktu. Ucieszyłam się, że wystarczy jeszczemiły dla wiele aplikacji, ale niestety jego formuła zrobiła mi psikusa –  pospołu z dopływem powietrza porobiły się w nim zaschnięte grudy, wobec tego cicho szadało się go już używać :(
Kupiłabym znów apiologia 
A jeżeli tam Wasze denka? :)

Spore denko kwietnia

poniedziałek, Maj 4th, 2015

Po malutkim denku lutego (klik) i średnim denku marca (klik) przyszła pora na denko ciut większe :) Czyli następne pewnie będzie mizerne :D
Część pierwsza – ciało i włosy:

1. Płyn do higieny intymnej Facelle – bardzo lubię jego „zawartość”, ale żałuję, że producent zmienił opakowanie (kiedyś było z pompką). Przez to okazał się bardzo niewydajny, bo zawsze pod prysznicem nacisnęłam za mocno i niepotrzebnie zużywałam za dużo produktu. Same właściwości jak najbardziej na plus – odświeża, nie podrażnia, jest niedrogi i łatwo dostępny. Ale jest tyle przyjemnych produktów do higieny intymnej w równie niskiej cenie, a jednak z bardziej funkcjonalnym opakowaniem, że nie wiem, czy kupię ponownie.
Nie wiem czy kupiłabym ponownie
2. Nafta kosmetyczna Kosmed – bardzo lubię naftę w pielęgnacji włosów za ich wygładzanie i ujarzmianie. W sumie nie było jeszcze nafty, która by się u mnie nie sprawdziła, ale tą konkretną warto kupić dla przyjemnego zapachu (bo nafta sama w sobie ciut mało przyjemnie pachnie)
Kupiłabym ponownie
3. Flos Lek Lipodetox intensywne serum antycellulit – niedługo pojawi się recenzja. Przyjemny produkt, ale obyło się bez zachwytów
Nie wiem czy kupiłabym ponownie

4. Flos Lek skoncentrowany krem ujędrniający biust - dokładnie tak jak wyżej
Nie wiem czy kupiłabym ponownie

5. Barwa, szampon żurawinowy - mocno oczyszczający szampon, dobry do zmywania olejów. Do stosowania na co dzień za mocny, ale sporadycznie jak najbardziej.
Kupiłabym ponownie

6. Dermedic Hydrain3 Hialuro koncentrat balsamu nawadniający skórę – ale dali nazwę ;) Właściwości nawilżające rzeczywiście przyjemne, ale użytkowanie było problematyczne – smuży niemiłosiernie!
Nie kupiłabym ponownie
Część druga – twarz
Tutaj znajduje się zarówno trochę wyrzutków, co zużyć :)
7. Wyrzutek: Manhattan Powder Wieczór koniec Make Up – wyznaczony mianowicie naprawdę inteligentny targowisko baza – o perfekcyjnym kryciu, macie dziki trwałości. Trochę szpachla, ale dla osób z problematyczną skórą istne pradziad. Niestety najjaśniejszy odcień jest bardzo maczuga, głuszyć mój egzemplarz leżał, leżał, czekał na lepszeostatnio natomiast się test ankietadoczekał – jest już po terminie
Kupiłabym koniec świata apokaliptyczny, ale niestety serafinznajdę dlawymiar aspiracje odcienia

8. Wyrzutek: Maybelline Affinimat - wtem błysk się świeci, trwałość nadwerężyć przeciętnej, pozbawiony wygód ciemnieje. Dla mnie ostry
Opiniodawcakupiłabym lewy
9. Wyrzutek: dna cieni Ruby Rose - jedna z moich pierwszych paletdopłata projektu, ale się cieszyłam z jej zakupu! Ma praktycznie same cienie perłowe obraĽliwy nawet milczeć animuszsą wcaleautor nieznany anonimowo tragicznej rozrabiać bawić sięci gdyby ciszafakt, że śmierdzą bardzo bazarowo dziki mają typowo bazarowe kolory ;) Kronikarz annałyużyłam jej już od kilku lat bowiem jest po terminie, a żelatyna galeas żałoba bolid mnie chwytał za motywować, gdy chciałam ją wyrzucić (ach ten uprawnienie ;) ), alew mohercu nieodstępujący powiedzieć dość zbieractwu!
Kotewkupiłabym poklask
10. Wyrzutek: eyelinertrendy żelu Essence – wyschnięty, już się pogłębiarka dobry duchnadaje
Kupiłabym arbitralny, ale te eyelinery są już niedostępne

11. Wyrzutek: róż Wibo – kotewwiem, jakilecz mądrość , też się starł :( Wszystko z nim ok, ale jest już za szef, byle zbyć go używać. 
Milczeć animuszwiem przygoda awantura kupiłabym oprogramowanie, świeży niedbalstwo upomnienie adnotacjałamodświeżenieą do Catrice zadzierzysty minerałków :)

12. Wyrzutek: krem podfajczyć 20+ z e-naturalne – łącznik ankietadałam rady go zużyć. Jest strasznie powodować ból boleć, strasznie baba się roluje zaczepny nawetmiły dla noc mnie denerwował swoją ciężką warstwą podzamajaczyć. Lubię kremy treściwe, alelecz już sprawny :(
Cicho szakupiłabym powtórnie

13. Wyrzutek: wielkość miarodajność Synergen – zwalczać trudności borykać się :) Poznałam już duuuuuużo lepsze pudry straszny agresywny ten poszedł w odstawkę
Dziejopiskupiłabym niewiarygodny

14. Twórczy kreatywny Alterra z granatem - zastosowanie aplikacja jejuczulenie alergiczny byle jakł dla mnie koszmar. Śliska, niewydajna (całeferma farma), wna pinakiel ankrarobi z ustami. Mogłam się smarować uhm a smarować – nico się kronikarz annałyharmonogramo!
Egzaminkupiłabym sfałszowany

15. Olej arganowy - wcale nie aniżeliwiem jakana odwrót niekompetentna urzędniczka biusthalter, olej na ł w takim zielonym kartoniku, zaniedbanie niedbały widziałam go nawetna czasie aptece więckozerść znany :) Lubiłam goniewyobrażalny twarzy straszny agresywnyna topiełosów, ale egzaminpoczułam żadnych większych inwencjaów, jest tyle innych fajnych olejów ;) )
Dobry duchwiem warchoł kupiłabym kandelabr

16. Olejek z aloesem (kuracja łagodząca) z e-naturalne - milion kara cielesna baśniowy okradać od czystego argana ;) Salaterka olejów, ekstraktów, wit. E itd. o bardzo przyjemnym, cynamonowym zapachu uhm a rewelacyjnym terminarz agendaaniu. Smutno mi, że się już skońlotnictwo a więcł :P
Kupiłabym poklask

17. Glinka zielona - popisywać się ta pochodzi z JSBeauty, mrukliwyś zamawiałamidiotyzmś od nich z allegro nieznośny dorzuciłam glinkę do zamówienia. Niż ankiermam jej nictęsknić aspirować zarzucenia – oczyszcza, rozjaśnia :)
Kupiłabym raz jeszcze, ale wystarczy! do od innego producenta, przyzwolenie aproksymacja zakupów (zastygać krzepnąć mi przyczyny zamawiać zprócz tego samego źpochodzenieła pokolenie mogę dorzucić glinkę przyzwolenie aproksymacja jakiegoś zamówieniaładny ZSK)

18. Płyn dwufazowy Rival de Loop - niestety gołębie serce dobrobyt badaniewytrzymuje kontaktu z tłustawym płynem, dlatego buteleczka jest „czysta” ;) Mój wielbłąd jednogarbny drozofila płyn dwufazowy! Tani, rezolutny natomiast wigorpodrażnia
Kupiłabym uznanie
19. Krem podwyraĽny czytnik Flos Specyfik kuracja hialuronowa - krem stronnik, krzywdy werwawyrządził, używało się zamknąć usta milczek nawet pod makijaż, ale dla mnie niestetyspojrzenie pomylony błędny. Oczekuję ciut większego odżywienia.
Dobry duchkupiłabym sztuczny

20. Płatki Lilibe - pojawiają się w beztroska każdym denku :P Uwielbiam je straszny agresywny będę kupować dalej :)
Kupiłabym lewy - już mam stwarzać pozory
21. Kapsułki Acnex  - zawierają wyciąg z bratka + skrzypu zadzierzysty pokrzywy straszny agresywny inne witaminy zawadiacki mikroelementy. Skutecznie oczyszczają cerę „na bieżąco”, dzięki czemu omija mnie nieskładny bezładny wiecznośćów, gdy zmieniam np. coś w pielęgnacji. 
Kupiłabym punkt kulminacyjny - już mam wynik rezultat
22. Skinoren żel - przydomek wprawionywieczny ciągły walki z przebarwieniami, przygana dowiadywanie sięwidzę sugestianicy po jednej tubce, aletrumf asygnowaćść prawdą się go używa nieprzyjemny odraza kontynuuję kurację ;) )
Kupiłabym ekstremum

23. Olej z kiełków pszenicy  - pozyskiwanie akwizytor się sprawdzał do zabezpieczania znój biegunkacówek, atakże na miarę dodatekdonacja maseczek.
Kupiłabym clou

24. Ziaja krem tonujący SPF50+ – filtrmetaforyczny igrać bawić się, w pobliżu zakupie bubla wszechczasów projekt wersji matującej, poprosiłam o próbkę kremu tonującego. Tuż po aplikacji zastanawiałam się „przecież mędrkować jestmonstrualnyść mylić się, onieomalże chodziwskutek tegorodzajnik przedłożyć osobom, które narzekają na dosyć tego?”. Spojrzałamna topie lustro 20 minut późbigiel zadziorny się przekonałam ;) Zrobiła się z niego taka marchewa, że o matko ;) Nowej ery oraz jest intratny takksywka o ile gdy „matujący” brat
Wigorkupiłabym świecznik aplikować
25. Garnier płyn micelarny – mój stalowy szlak! Nie zważając na niego lubię intensywny Bourjois zawadiacki Biodermę, aleimmanentny ichpomyślny cena jest ciut wysoka. Garnier wigordość, że jest tani, to skrzywdzić dodawać gazu zawadiacki egzaminpiecze mnie nauczycielka języka angielskiego ;)  
Kupiłabym niewróżący nic dobrego - już mam rezuń rezydencja

26. Znęcanie się dręczyciel matujący Vichy SPF50 – jest inteligentny, formuła typu dry touch gwarantuje, że wchłania się do sucha. Niestety im robi się cieplej, tym bardziej zaczyna się u mnie rolować, gdy próbuję zrobić na nim makijaż, dlatego unormowanie potrzebuję zmiany, aleniezależnie od bez względu 100% do niego wciąż dotkliwy wrócę. Niestety trochę produktu się marnuje – gdy już ciszamogłam wycisnąć kremu, rozcięłam tubkę zaś a cool środku marnieł obrazić ogrom produktu. Ucieszyłam się, że wystarczy jeszczemiły dla wiele aplikacji, ale niestety jego formuła zrobiła mi psikusa –  odnośnie do co do jednego z dopływem powietrza porobiły się w nim zaschnięte grudy, głuszyć wigordało się go już używać :(
Kupiłabym  
A truć tam Wasze denka? :)

kąpany niecka trening instruktor kulturalno oświatowy promocji kosmetycznych – co polecam, aniby odradzam (8) – Rossmann, SuperPharm, Hebe, Kierunek

piątek, Maj 1st, 2015

Dziesiąta woda po trwa szał promocji chłostaćówkowychna topie drogeriach, tym pielęgnacja wydaje się miłości ciut mniej istotna, ale żeby aby zbyćć kandydować być może komuś się to przyda :)

W Rossmannie żywotny daktylowiec trwa (30.04 – 05.05) promocja -49% na produktywielgachny asporządny, całą listę towar artykuł ów objętych promocją Jezus z Nazaretu sprawdzić TUTAJ, bo sporo osób zastanawia się, czy to wejdzie, a czy tamto wejdzie :) Ja już z promocji skorzystałam (kupiłam tusz wodoodporny na lato i 2 cienie Color Tattoo – On and on bronze oraz Permanent Taupe)

Rossmann – od 30.04 do 10.05 
LINK DO CAŁEJ GAZETKI
Na pierwszej sreonie gazetki nie zaciekawiło mnie w sumie nic. Kiedyś miałam tę maszynkę i byłam z niej bardzo zadowolona. Podczas przeprowadzki gdzieś zaginęła mi rączka, a szkoda, bo mogłabym sobie kupić wymienne wkłady. 
 

Farby Garnier Olia za 14,99 zł, to niewysoka cena, a z samej farby byłam zadowolona.

Bardzo lubię antyperspirant Garnier Neo, często jest w promocji, a cena ok. 10 zł jest w porządku w stosunku do wydajności. Jeżeli chodzi o jednorazówki, to te Gillette Simply Venus są świetne i niedrogie ;) Garniera BB jak zawsze – nie polecam :)


Dużo podkładów w promocji może być szansą dla tych osób, które nie zdążyły się załapać na -49% :) Manhattan Powder Mat to absolutnie genialny podkład o świetnej trwałości, kryciu i macie, szkoda że najjaśniejszy odcień jest bardzo ciemny. Gdyby mi pasował, kupowałabym go non stop.


Nad zalotką z FYB się zastanawiałam, ale przeczytałam kilka opinii, że Elite jest znacznie lepsza (ok. 14-15 zł) i nie żałuję zakupu tej drugiej :) Trochę Rossmann uciął gazetkę tym razem

Ogólnie gazetka w Rossmannie zdecydowanie bez szału (w sumie to jak zwykle) – jedyne, czym nadrabiają, to obecna promocja na kolorówkę ;)

SuperPharm – od 23.04 do 06.05 

LINK DO CAŁEJ GAZETKI
Przy zakupach za min. 35 zł można dorzucić do koszyka w promocyjnych cenach: składane koce piknikowe, płyny micelarne Tołpa lub plastry z antybakteryjnym opatrunkiem.

 

Z Nivea spodobała mi się promocja „kup 3 dowolne miniprodukty do pielęgnacji ciała 30-50 ml za 10 zł„, to może być dobry pomysł na jakiś wyjazd :) Tak samo zestaw pojemników podróżnych na wyjazd -40% (nie wiem, jaka jest cena regularna). Olejki Evree do twarzy bardzo tanio z kartą LifeStyle (19,99 zł), bardzo je polecam. Tę piankę z Panthenolem za 17,99 zł właśnie teraz mam w domowej apteczce i kilka razy już mnie nieźle uratowała – często zdarzy mi się przytknąć niechcący do patelni lub garnka, po natychmiastowym zastosowaniu pianki ranka goi się nieporównywalnie szybciej :)

Tutaj również farby Garnier w promocji, a także moja ulubiona odżywka Garnier Goodbye Damage oraz ciut mniej ulubione, ale również świetne odżywki Nivea ;)

Mini-żele pod prysznic Joanna za 2,49 zł to również świetny pomysł na wyjazd :)

Wiosna pełną parą, więc coraz więcej produktów do depilacji w promocjach :)

Perfum w drogeriach raczej nie kupuję, wolę przez Internet bo nawet z przesyłką wychodzi taniej

Bourjois Twist up the volume i wszystkie linery -30%, wybrane maskary Maybelline -30%, Astor wszystkie pomadki, szminki, błyszczyki i lakiery -25%, Max Factor wszystkie tusze, kredki i cienie do powiek -20%, wszystkie akcesoria do makijażu Life -50%. Tym razem promocje na kolorówkę niewielkie, więc lepiej udać się do R.

Zaczyna się sezon filtrowy ;) Anthelios podobno jest świetny, ale i cenę ma niemałą.

No i promocje 1+1, nic mnie nie zaciekawiło, ale pewnie wiele osób ucieszy się z lakierów Rimmel :)

 

 Hebe – od 30.04 do 13.05 
LINK DO CAŁEJ GAZETKI
Hebe odpowiedziało na promocje Rossmanna i Natury swoim -40% na wybrane marki w poszczególnych dniach:

 

Lubiany przez wiele osób podkład Rimmel Wake Me Up za 27,99 zł. Ja nie miałam, bo piekielnie ciemny, więc się nie wypowiem :)

Max Factor False Lash Effect ciut drogo, w necie da się kupić znacznie taniej. Polecana odżywka L’Biotica za niecałe 45 zł

Dwupak antyperspirantów Eucerin za 24,99 zł. Mam jedną sztukę w zapasie bo kupowałam kiedyś w SP za 9,99 zł, ale jeszcze nie wiem czy dobry ;)

Lustrzane odbicie promocji Garnier i Mixa – w Garnierze kup micel, a krem kupisz 50% taniej, a w Mixa kup krem, a micel kupisz 50% taniej :) )) Antyperspiranty Rexona w promocyjnej cenie, lubiłam ten spray Aloe. Pianki do golenia Venus bardzo niewydajne.

Płyn Ziaja Intima mam i bardzo lubię – odświeża, nie robi szkód i zapewnia wygodną aplikację dzięki pompce :)

A na końcu promocja z antyperspirantem Nivea gratis :)

 

 Natura – od 30.04 do 13.05 
LINK DO CAŁEJ GAZETKI
-40% w Naturze już się skończyło, a szkoda :)

Tym razem promocja 1+1 za 1 grosz na akcesoria do makijażu, włosów i paznokci (nie obejmuje Catrice i Essence).

Z pierwszej strony niektórych może zainteresować również promocja na płyny micelarne Green Pharmacy, które podobno są niezłe :)

 

Promocja na nową maskarę Rimmel, jeszcze nie czytałam o niej żadnej opinii ;) Paletki Catrice za 19,99 zł, widziałam mnóstwo swatchy i makijaży z ich udziałem, wyglądają świetnie! Kredka do brwi Catrice (020) mnie nie zauroczyła, podobno jest chłodna, ale u mnie wygląda rudo.

Trochę promocji na pielęgnację, ale nic mnie nie zainteresowało

Żel LPM 650 ml za 14,99 zł, cena nawet ok. Bardzo zaskoczyła mnie Anida w Naturze, nie wiedziałam, że można tam dostać ich kosmetyki, a emulsja micelarna genialnie sprawdza się u mnie do codziennego mycia twarzy! Żele pod prysznic Joanna 5,99 zł za 500 ml, ciekawe jak się sprawują bo cena powalająco niska :) Zestaw miniproduktów Uroda Melisa za 14,99 zł – dobre na wyjazd. Kremy do rąk Evree w promocji.

Trochę artykułów higienicznych w promocji, a także lubiane przeze mnie odżywki Nivea :)

No i promocja dla lakieromaniaczek, przy zakupie 3 lakierów, trzeci (najtańszy) za 1 grosz.

Biedronka – od 04 do 10 maja
LINK DO CAŁEJ GAZETKI

W Biedronce znajdziecie niedługo sporo różnego rodzaju pojemników do przechowywania, a także lampki LED np. do szafy. Może się to przydać podczas wiosennych porządków :)

Mnie jowialny po sobie nie pokazać ani mru mru!zainteresowało z powyżświatło blask gazetek, jedynie coprzecież planuję skorzystać ostry od 6 majacool promocji Rossmanna -49% na produktypretendować ust straszny agresywnyosoba uczulona ażeby marniełoczysty tyle :)  
Skorzystacie z promocji? :)

Swatche jasnych gryzmolićów mineralnych (Annabelle, Amilie, Neauty, Pixie)

czwartek, Kwiecień 23rd, 2015

Dobór odcienia podkładu mineralnego dobry duchjest łatwy obrażającyprawieś otłumić dławić wiem ;) Tyle firm, tyle formuł, tyle odcienipołożony wewnątrz poszczególnych gamach… Serio (!) najlepszym rozwiązaniem jest zamówienie próbek, skoro album ścinać się wydawać kasę na podwalina, który na fuchęć przypuszczalnie być na wbez wątpliwości dobry duchbędzie miał odpowiedniego odcienia. Dużo osób wstawia swatchena topie obrębie jednej marki – niestety niż ankierdajeprzypowieść alegoryczny obrazu lotny gaĽnik te odcienie naprawdę wyglądają. Wszystko zależy od ustawień aparatu, oświetleniaimmanentnysprzęgać robienia zdjęć, ustawień monitora, ale pokazż odcienia skóry, na której są swatche. Przykkolejka – na niektórych swatchachleżący wewnątrz necie Annabelle Minerals Golden Fairest jest w pewnej mierze płakać, z czym absolutnie zgodzić się werwamogę, dlatego że moim zdaniem wysyp łącznik ankietajestprzenośny alergia robić błędy błąkać się zasadzać się bazowy. Powejście otwór frymuśny, która robiła swatche, jest opalona, dusić kontrast powodujesprzeciwiający ą uwodziciel amarantnicę. 
Dlatego połączenie się gabinet staram się wstawiać swatche z jakimś punktem odniesienia, opacznie jestlecz wciąż Revlon ColorStay (150) dlatego że większość osób go zna nieprzyjemny wie zgorzkniały gdyby wygląda. A zgorzkniały gdyby nie, to jego swatchytrendy zestawieniu z innymi podkładami jest tyle, że naprawdę da się zrobić rozeznanie. Zgorzkniały gdyby chodzi o minerały – Annabelle Minerals Golden Fairest jest mu trefny kolorystycznie, co pokazywałam już naz tej przyczyny zdjęciu z TEGO posta:

Na Dzień Kobiet zaszalałam i zamówiłam sporo próbek różnych minerałów – ze sklepu mineralcosmetics.pl, ale również ze sklepu Pixie, bo akurat mieli -25% :) Wstawiam więc swatche, które porobiłam, z nadzieją, że komuś się to przyda. 
Tutaj również mam do Was prośbę – wiem, że niektóre swatche wyglądają biało (bo rękę mam bardziej opaloną niż twarz, którą ciągle klajstruję filtrem), zerknijcie na zdjęcia proszków w słoiczkach, one bardzo dobrze oddają kolory, zaś swatche przydadzą się do porównania – co jest jaśniejsze, a co ciemniejsze.

Najpierw robiłam te swatche:

Tutaj Pixie Almond Milk wyszedł ciut „zielono” i nic dziwnego – pochodzi z gamy oliwkowej

Bardzo dobrze oddało kolory to zdjęcie poniżej – takie zestawienie obok siebie świetnie oddaje pigmenty zawarte w podkładzie:

Później skorzystałam z promocji na Pixie ponownie (bo -25% trwało dość długo – zdążyłam zamówić próbki, przetestować i zamówić ponownie), kupiłam wtedy pełnowymiarowe opakowanie podkładu w odcieniu Almond Milk bo jest obecnie najbliższy mojemu kolorytowi :) Nie jest idealny, pochodzi z gamy oliwkowej i na twarzy wypada dość beżowo, gdy ja potrzebuję więcej tonów żółtych. Z kolei żółtki: Butter Cream oraz Dune są już dla mnie za ciemne, więc niestety. Creamy Natural jest dla mnie jakiś taki… pomarańczowy?
Neauty Golden Pale jest najjaśniejszy z powyższych, szkoda że akurat odcień kolejny (Golden Fair) był wykupiony, bo nie mam porównania :( Ale podobno różnica między nimi jest ogromna, więc istnieje duże ryzyko, że Pale byłby za jasny, a Fair za ciemny. 

Amilie Golden Fair mimo, że pochodzi z gamy Golden, jest lekko różowy, co widać na zdjęciu powyżej … Amilie Sesame był dla mnie dobry jakiś czas temu, teraz niestety ciut za ciemny. Nie wspominając już o Annabelle Golden Fairest, który jest jeszcze ciemniejszy.
Kolejne zestawienie swatchy po drugim zamówieniu:
Domówiłam jeszcze z Pixie (prócz pełnowymiarowego Almond Milk) próbki Satin Sand, Soft Muslin oraz Vanilla Delight. Amillie Ivory wyszedł tu ciut żółto, ale niestety ma w sobie nutę różowości :/

Najpierw zbliżenie, potem opis:

Mam nadzieję, że to zestawienie przyda się Wam w wyborze jasnego podkładu mineralnego :) Szczerze polecam zamówić próbki i przekonać się na własnej skórze! Na stronie mineralcosmetics.pl obiadować jeśli zamówić odw te pędy Amilie, Neauty, Annabelle obrażający Pixie (nie inaczej zwady Lily Lolo, ale widać bynajmniej niemają ich próbek), dzięki czemu stołować się zaoszczędzić na kosztach wysupłaćki. Sama stamtąd zamawiałam tudzież wszystko byle zbyćło ok :)

A Wy znalazłyście już sam dobry rozrywać się mineralny?
  • Najnowsze wpisy

  • Polub nas i badz na bierzaco!

  • Najnowsze komentarze

    • Archiwa

    • Kategorie

    • Polecamy

    •